DARMOWA dostawa i zwrot!

Miał być casual? Bluza z kapturem

Casualism – Moda Męska Casual – Bluza z kapturem

Wolność wyboru cenię sobie ponad wszystko – więc dzisiaj bluza z kapturem. Dzisiejszy post stoi w stuprocentowej opozycji w stosunku do poprzedniego. Kolejny raz w formie mody ulicznej, która ostatnio zaprząta mi głowę niemiłosiernie. Tym razem bluza. Coś nowego w mojej szafie. Coś, co raptem pół roku temu wywoływało u mnie tylko i wyłącznie negatywne emocje. Także na stopach nowy nabytek…Dość ciekawy i wart paru dłuższych słów.

Na samym wstępie wybaczcież dość długą nieobecność na Blogu. Czas zagrał ze mną długą partię w szachy i na nieobecność złożyły się ślub i wesele znajomego, wyjścia ze znajomym a także kilka wyjazdów. Z góry informuję, że wszystko skończyło się pozytywnie. Wyjścia ze znajomymi na duży plus. Ślub i wesele – zaliczone. Ale muszę przyznać, że było to pierwsze wesele w moim życiu, podczas którego z głośników leciał ukochany przeze mnie zespół lat młodzieńczych – Kaliber 44. Takie wesela rozumiem. Zmiana o 180 stopni wedle typowych dla naszego kraju norm jak dla mnie jest strzałem w dyszkę.

Ale do rzeczy. Co mam na sobie? Generalnie stałą klasykę w wydaniu ulicznym. Typowy strój, którego cząstkę każdy w pewnym rozdziale swojego życia miał na sobie. Osobiście bluz z kapturem używałem długimi latami. Pamiętam te czasy, gdy kaptur częściej skrywał moją głowę, niż luźno zwisał na łopatkach. Pamiętam też czasy, gdy do bluzy z kapturem nosiłem czerwone „szelesty”. To zdecydowanie był moment w życiu mocno burzliwy, ale miał swój urok, którego nie zapomnę nigdy. Ale to nie retrospekcja, więc już się zamykam.
Bluza to H&M’owy, szary melanż z guzikami. Jest jedna rzecz, której w tej bluzie wprost nienawidzę. Tego miejsca z guzikami (ma to jakąś nazwę?). Nie lubię tego, bo pod ciężarem kaptura ten właśnie element unosi się, boki bluzy (klatka piersiowa) zostawiając na swoim miejscu. Powstaje efekt zaokrąglonej litery „W”, gdzie jej środek to rzeczony element z guzikami. Co tam.

Pod bluzą znajduję się zwykły t-shirt w błękicie z okrągłym dekoltem. Nie ma co się rozwodzić, nad taką o, koszulką.

A na nogach spodnie Levi’s, wersja Blue. Krój mniej więcej spodni 511, ale nieco węższe u dołu, gdzie mają 17 cm.

Na stopach jeden z nowszych nabytków o których wspominałem z początku posta. GAT’s, German Army Trainers, stuprocentowo klasyczne, bez udziwnień, vintage, oldschool – zwał jak zwał. Buty z Niemieckiego eBay.de kupiłem bez kosztów wysyłki dzięki rozległym znajomościom 😉 Wygodne. Bez przymiarki trafiłem na właściwy mi rozmiar. Generalnie są to buty używane przez wojska Niemieckiej bundeswehry podczas treningów indoorowych. Zapłaciłem nieco więcej, w efekcie otrzymując nówki sztuki. Całe wykonane ze skóry, na przodzie z trzema zamszowymi „paskami”, z pomarańczową podeszwą typową dla tego fasonu. Nie mam pojęcia z jakich lat pochodzą, oraz jaki producent jest wykonawcą kontraktowym. Gdzieś czytałem, że może to być Adidas, bądź Puma, a wedle informacji podobnie odnalezionych, pochodzą z lat 70-tych bądź wcześniejszych. Aktualnie da się na necie znaleźć repliki tego buta. W ich produkcji przoduje Maison Martin Margiela, od którego to zaczęła mi się zajawka na te buty. Jednakże cena wyrobu MMM może przysporzyć o długotrwały zawrót głowy, bo średnio wychodzi za parę jakieś 200 euro. Widziałem także te buty na Allegro, ale nie kupowałem ich stamtąd, więc nie wiem jak wygląda ich stan. Ale są. W dodatku bardzo tanie.

A jak, polubiłem casual, polubiłem street!

Casualism – Moda Męska Casual

~The-Bigwig

Miał być casual? Bluza z kapturem
3.67 z 3 ocen

    ADD YOUR COMMENT