Militarnie…Kurtka M65, kurtka wojskowa?

Hej!

Zdjęcia są z okresu „ochrzczenia” kurtki i pierwszego dnia, który spędziła na grzbiecie mym. Jestem z niej zadowolony i mam nadzieję, że się spodoba również i Wam! Dzień był chłodny, ale zimnym go nie mogłem nazwać. Więc niech post ten stoi pod szyldem – kurtka M65

Kurtka, co nie dziwne biorąc pod uwagę jej podpinkę, była niemożliwie gorąca i w temperaturach kręcących się wokół zera – jest zdecydowanie zbyt ciepła. Nie mam tu na myśli „ciepła”, a wprost „upał”. A ten fakt bardzo mi pasuje, bo z reguły nie lubuję się w kurtkach puchowych, pomimo tego, że świetnie utrzymują ciepłotę naszych ciał. Ta jest przynajmniej dopasowana i nie robi ze mnie śniegowej kuli…

Kołnierz ma wyłożony futrem, więc i szalik był mi zbędny. Choć dzisiejszy ziąb przeszedł moje oczekiwania i zaczynam powoli widzieć się w szalikach. Niedługo więc całe zestawy zostaną „zmącone” różnorakimi akcesoriami tego pokroju. Ale uprzedzam, ze względu na moją niechęć do tego typu akcesorii – mam ich niewiele. Siłą rzeczy będzie dość monotonnie w tej materii, aczkolwiek co mi szkodzi…

Pod kurtką miałem gruby sweter z wełny merynosowej. Mocno grzał! Lubię jego neutralną szarość i wysoki kołnierz działający jak golf.

Pod spodem koszula, ale jej już nie ujrzycie.

Na nogach białe spodnie chino. Grube, moleskinowe tak jak i sama kurtka. Bardzo dobrze spełniły zadanie trzymania ciepła na nogach i nie odczuwałem żadnego chłodu.

A na stopach moje ulubione deserty.

~The-Bigwig
Militarnie…Kurtka M65, kurtka wojskowa?
4 z 1 ocen

    ADD YOUR COMMENT