Płaszcz camel męski

Casualism Blog Moda Męska – Płaszcz camel męski

W dzisiejszym wpisie stylizacyjnym zaprezentuję płaszcz camel męski. Model, który zakupiłem niedawno stał się dla mnie jednym z lepszych zakupów w tym roku w ogóle.

Płaszcz camel męski

Płaszcz camel męski

Sam zestaw jak widzicie składa się z rzeczy, których Bigwig ma w swojej szafie w nadmiarze 😉 Płaszcz, jak wspomniałem wyżej, to model z tego roku sygnowany przez Beckhama jako niezbędne rzeczy, dla których miejsce powinno znaleźć się w każdej garderobie. Jest w tym prawda, szczególnie tycząca się płaszcza. Tak jak wspominałem w jednym z poprzednich wpisów płaszcz został lekko zwężony w talii, a rękawy nieco skrócone. Rozmiarówka H&Mu ewidentnie faworyzuje niewysportowane sylwetki, więc musiałem posiłkować się zakupem rozmiaru większego niż mój natywny po to, by dopiąć się w nieprzerabialnej dla krawcowej klatce piersiowej. Płaszcz wymiętolony, bo pół dnia przesiedziałem w nim w samochodzie. Efekty użytkowania danych rzeczy powinny być dla Was wbrew pozorom czymś dającym zaufanie do mnie jako prawdziwego Blogera.

Płaszcz camel męski Płaszcz camel męski

Pod spodem jedna z dżinsowych koszul, których w szafie posiadam pokaźną ilość, a ta różni się od pozostałych chyba tylko guzikami 😉 bardzo fajna, choć mocno twarda i niezbyt przyjemna w dotyku rzecz, bez której mój tydzień nie istnieje.

Na nogach jeansy z Zary, które wskutek zimowego nabrania wagi nieco się skurczyły 😉 Ale dobre są, a lepsze będą. Gdy zima nas opuści a ja będę mógł znowu ćwiczyć celem zrzucenia warstwy tłuszczu osadzonej na całym ciele. Nike Roshe z kolei to nie jest but, który jako pierwszy wpada na myśl gdy do ręki bierzemy płaszcz, w szczególności beżowy. Cóż, z elegancją te buty nie mają wspólnego dosłownie nic, a ich „klasa”  w rozumieniu formalności dosłownie nie istnieje. Ale nie ma tego złego – zestawienie mi się spodobało na tyle, że chyba założę je raz jeszcze. Kolor Team Red, nieprodukowany już model. Swojego nie oddam 😉

Przeczytaj koniecznie ->  Dresiarz, czyli styl dresa i G-Shock

Płaszcz camel męski Płaszcz camel męski

Płaszcz camel męski

A akcesoria? Zegarek firmy Lorus w czerni, który do zestawu tego dobrał się jak trzeba oraz szalik, który dostałem w ramach jednego z prezentów. Generalnie z obu rzeczy zadowolony jestem w pełni i ciężko będzie mi się dobrać do ich minusów 😉

Płaszcz – H&M, Podobny TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ również ciekawy

Koszula – Jack&Jones, Podobna TUTAJ lub TUTAJ w fajnej odsłonie

Spodnie – Zara, Podobne TUTAJ, TUTAJ

Buty – Nike Roshe Team Red

SzalikH&M

Zegarek – Lorus RT365CX9

Płaszcz camel męski

Adrian / The-Bigwig

Casualism – Moda Męska Blog

Płaszcz camel męski
4.9 z 19 ocen

Wielbiciel mody męskiej i rewelacyjnego stylu prawie od dekady. Zmienia polskie ulice, uczy stylu i sztuki łączenia ze sobą ubrań już od wielu lat, dając przy tym praktyczne rady i ogromną ilość inspiracji. "Granice dla mnie nie istnieją, a styl może zyskać każdy, wystarczy zgłębić wiedzę na Casualism!".

23 Comments

  1. Dragon Reply

    Mam nadzieję, że moja żona zdąży pod choinkę sprawić mi jeszcze ten szalik, wygląda świetnie, od dawna szukałem minimalistycznego, ciemnego, a jednocześnie długiego szala

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Dobry wybór. Wiadomo, materiał nie jest czymś wartym adnotacji, ale gdy otrzymasz go jako prezent to przymknij oko na niedogodności 😉

  2. Magda Reply

    Ciekawe czy fala mody na spodnie z dziurami się kiedyś skończy, mam nadzieję że nie, bo uwielbiam to!

    1. Andrzej Reply

      Oczywiście, że się skończy. Już raz się skończyła jakoś na początku lat 90 – tych. A teraz moda oczywiście zatoczyła koło.

      1. Andrzej Reply

        …. a za rok będziecie parskać śmiechem jak zobaczycie kogoś w takich spodniach. Ale nie ma się co martwić, dostaniecie coś innego do noszenia, każą wam chodzić w bermudach, w czymśtam jeszcze co już było i trzeba będzie spinać pośladki żeby się obkupić w nowe trendy-ciuszki żeby nie było wstyd wyjść na miasto 🙂

        1. The-Bigwig Post author Reply

          Andrzeju nie chciało mi się ostatnio odpisywać, ale widzę, że dalej drążysz. Co w tym złego, że nawet kilkoro z nas będzie się śmiać za xx lat? Moda bywa przewrotna i wiele z rzeczy dostępnych w sklepach w pewnym momencie może osiągnąć status „passe” i powodować w noszącym zażenowanie oglądając stare zdjęcia. Ale…czy to ma przeszkadzać w robieniu sobie przyjemności „na teraz”, czy warto likwidować sobie przyjemność z użytkowania czegoś co nam się podoba na ten dokładnie moment i wychodzić w przód kilkadziesiąt lat? Ludzie, których zalinkowałeś niżej teraz powodują u nas aktualnie podśmiechujki, ale w czasie gdy ta fryzura była modna czuli się dobrze ze swoją osobą, a ludzie dookoła hołdując tejże modzie nosili się podobnie i odczuwali ją jako fryzurę mocno na czasie, podobnie z resztą było z wąsem. Wielu naszych ojców nosiło wąsy, które w tym momencie są synonimem niezadbanego Janusza z piwem w ręku. Ale co z tego? Na tamten czas ich życie było lepsze, barwniejsze, bo spełniali swoje zachcianki nawet tak małymi sprawami jak fryzura czy zarost. Jestem przeciwny wychodzeniu w przyszłość w czymś tak przyziemnym jak głupie ubrania, kawałki i skrawki materiału, które mogą na tę chwilkę sprawić radość. Samo życie jest zbyt krótkie by aż tak odsuwać sobie sprzed nosa pyszne jego elementy jak robienie przyjemności w tak przyziemnych sprawach.

          Za dobre kilkadziesiąt lat na tym świecie zapewne nie będzie nas już obu, ale z tą różnicą, że ja swoje życie przeżyłem uśmiechnięty i zadowolony robiąc co chciałem, a obok będziesz Ty, znudzony życiem, stary gbur którego życie przepłynęło przez zwiotczałe palce, bo zamiast sprawiać sobie przyjemności wolałeś zastanawiać się co będzie za kilka dekad.

  3. Andrzej Reply

    Zaglądam na Twojego bloga dość regularnie, ale robię to trochę z przekorą. Jestem bardzo sceptycznie nastawiony do Twoich stylizacji. Niedawno widziałem tutaj komentarz osoby mającej chyba podobne zdanie do mojego. Większość stylizacji sprawia wrażenie robionych bardzo na siłę. Łączysz niby przekornie pewne niepasujące do siebie części garderoby by na siłę pokazać że tak można i że się da. Odnoszę wrażenie, że te komplety mają koniecznie zwrócić na siebie uwagę, ale trochę na zasadzie takiego młodzieżowego ubioru. Ta stylizacja jest tego dobrym przykładem. Płaszcz, dziurawe spodnie opjęte jak rajstopy (pojawiające się w tym czy innym wydaniu w co czwartej sylizacji), szalik wyglądający jak ręcznik plażowy i buty sportowe. Stylizacja dla dzieciaka 16-18 lat.
    Twoje stylizacje są takimi jednosezonowymi wygłupami i doskonale pasuje do nich ten mem:

    https://www.facebook.com/playboy/photos/a.75329244085.78889.6280019085/10153333161894086/?type=3&theater

    1. Tomas_h Reply

      Absolutnie się podpisuję i zgadzam. Brak logiki i sensu – wpadam tu bardzo rzadko i to nie po inspiracje, a raczej po to by wiedzieć jak się NIE ubierać.

    2. Bartek Reply

      Otóż to:) Stylizacje ani ciekawe, ani modne, ani w dobrym guście. Kilka jednych i tych samych ciuchów łączone ze sobą na siłę. W końcu dochodzi do takich koszmarków jak ten:)

      1. The-Bigwig Post author Reply

        Chłopcy, wybaczcie ale śmieję się sam do siebie 🙂 nie pojmuję jak można robić samemu sobie na złość i wchodzić w miejsca, których się nie lubi i na których nie spędza się dobrze czasu, po czym pisać tego typu komentarze tracąc zarówno swój jak i mój czas. Coś niesamowitego, tylko jak to nazwać by nie urazić niepotrzebnie?
        Tak jakbym wchodził na Blogi tyczące się wypasu owiec i pisał autorowi, że daje zdjęcia jakichś niewyjściowych egzemplarzy. Podobnież do Blogów o modzie eleganckiej, których już dosłownie nie przeglądam bo nudzą mnie niemiłosiernie, tak jak i głupawych forów w tym nurcie. Nie Wasz styl, nie Wasza bajka.

  4. Piotr Reply

    Jedyne z czym mogę zgodzić się z powyższymi osobami to opinia na temat szalika. Faktycznie wygląda jak ręcznik plażowy.
    Co do reszty: płaszcz moim zdaniem jest bardzo uniwersalny i nie dostrzegam tu żadnej modowej wpadki tworząc taką stylizacje jaką zaprezentowałeś.
    Tak dzisiaj to wygląda,że mężczyźni łączą klasyczną elegancje z streetwearem,żeby czuć się bardziej swobodnie, nie ma w tym nic odrażającego moim zdaniem.
    Ubranie jest formą wyrażania siebie i jeżeli czujemy się w tym dobrze, nie powinno to stanowić powodów odrazy innych osób, dlaczego? Ubranie ma nosić człowiek a nie ubranie człowieka, więc przebierając się w coś narzuconego przez klasykę czy katalogi modowe tracimy swoją osobowość i nie czujemy się zbyt pewnie. Jaki człowiek takie spojrzenie na modę.
    Pozdrawiam! Trzymaj tak dalej!
    Podpisano człowiek,który nie podąża za modą tylko za dobrym stylem,który można czerpać z trendów obecnych sezonów!
    Wesołych świąt 🙂

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Nawet nie wiesz jak się ciesze Piotr, że spotykam u siebie osoby aż tak podobnie do mnie. Ludzie jak niektórzy nie wiem po co odwiedzający mój Blog prezentują raczej archaiczne podejście nie zezwalające na próby i wyjście poza utarte do nudności schematy. To ich problem. My bawimy się tak, jak w danej chwili nasz mózg nam podyktuje – i to kocham. Spełnianie zachcianek, spełnianie chęci i podejmowanie rękawic w niektórych sprawach. Wielkie dzięki za całościową opinię Piotr i pozdrawiam, wzajemnie wesołych!

  5. Marcin Reply

    A mi się bardzo podobają Nike Roshe. No i za sprawą Twojego bloga sobie takie kupie (tyle, że czarne) bo mi się przydadzą jak jadę na halę grać w futsal albo lecę na pływalnie ale mam swobodną sobotę czy niedzielę 🙂 Nie lubię spodni z dziurami i nie założyłbym ich raczej ale na Tobie mi się podobają – i o to chodzi. Szal dla mnie za duży i za krzykliwy. Płaszcz – rewelacja.
    Pozdrawiam.

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Dzięki Marcin! Roshe polecam, świetne buty naprawdę, w szczególności biorąc pod uwagę ważny fakt – mega komfortowy obuw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *