Przeróbki, efekty. Taliowanie marynarki

Cześć! – Taliowanie marynarki


Ostatni mój post poradnikowy na temat koszuli wywołał pozytywne komentarze, więc tym razem sprezentuję Wam coś troszkę innego. Mianowicie przeróbkę dokonaną przez krawca zrzeszonego w cechu krawców. Dzisiaj taliowanie marynarki.

Sam nie byłbym niestety w stanie podołać tej przeróbce. W ogóle to nawet nie korciło mnie by podjąć rękawice i spróbować jakiejkolwiek „zabawy” z marynarką. To zdecydowanie inna liga niż szycie maszynowe, to dziedzina sztuki i coś, co umieją na prawdę nieliczni. To lata pracy, pozytywnie ocenianej i wieloletniej. Jako, że to marynarka, na której nie mogłem ryzykować ( Marynarka z tego posta  ) – Luis Trenker, to zdecydowałem, że oddam ją (podobno najlepszemu) krawcowi w mieście gdzie aktualnie przebywam.

Porównanie dokładne (bok w bok) znajduje się na dole posta.

Na przymiarce krawiec powiedział szybko i jasno – podnosimy nieco ramiona delikatnymi poduszkami i taliujemy o tyle, ile tylko sobie zażyczę. Moje życzenie – mocne, wręcz ogromne taliowanie.

Zdecydowaliśmy również, że rękawy są idealnej długości, tym samym nie zostały przez krawca ruszone. To samo z ich szerokością.

A tak wyglądają efekty na zdjęciach z poprzedniego wpisu, który mieliście już okazję przeczytać. A na samym dole – jest zdjęcie dokładnie ukazujące skalę przeróbki.

Efekty oceniam rewelacyjnie i jestem zadowolony w pełni z tego, co osiągnęliśmy z krawcem i jego niewątpliwie, wysokimi umiejętnościami. Poduszki na ramionach zrobiły co trzeba, podniosły nieco całość marynarki i spowodowały jej bardziej męski wygląd. Zaś taliowanie to poezja sama w sobie, która spowodowała absolutnie to, co oczekiwałem po tej przeróbce. Całość kosztowała 100 zł, więc bardzo niedrogo.

Big‚gie Wig‚gie approves!

Pozdrawiam Was!

~The-Bigwig
Przeróbki, efekty. Taliowanie marynarki
4.67 z 3 ocen

    ADD YOUR COMMENT