Tatuaż rękaw, tatuaże rękawy – MOJE!

Tatuaż rękaw, tatuaże rękawy – MOJE! – Casualism Blog Moda Męska

By tradycji stało się zadość, by możliwości na ocenę mnie jako niekompetentnego w kontekście tatuaży zmalały z zera do zera absolutnego postanowiłem, że zrobię recenzję swoich tatuaży. Wpis będzie tyczył się wyłącznie mnie, będzie to wpis ukierunkowany na chęć prezentacji Wam moich nowych rąk. Tak więc – rękawy męskie, ale wreszcie MOJE! Tatuaż rękaw w bardzo subiektywny sposób. Kilka tatuaży na zdjęciach jeszcze dochodzi do siebie i jest w różnej fazie gojenia, ale myślę, że nie będzie to efekt zauważalny przez podbity kontrast 😉

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na rękę, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż

Tło. Po co zrobiłem tatuaż rękaw?

Od zawsze marzyły mi się tatuaże. Z zaciekawieniem i zazdrością patrzyłem na zaaplikowany pod skórę tusz czy to u mężczyzn czy u kobiet i zarówno podświadomie jak i świadomie wiedziałem już, że w którymś momencie mojego życia zdecyduję się na własny. Wraz z założeniem Bloga (wtedy na Blogspocie) wizerunki wytatuowanych, dobrze ubranych ludzi zaczęły atakować mnie z naprawdę wszystkich stron. Minęło kilka lat, a we mnie uczucie „to ten moment!” narastało i narastało, aż wybuchło ostatniego lata. Postanowiłem, że czas zrealizować swoje marzenia, a nie buczeć za kilka lat, że mogłem zacząć wcześniej…

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Wzory tatuaży i kolor tatuażu.

Chciałem tatuaże, które idealnie będą współgrać z moim charakterem. Tatuaże, które ze względu na kolorystykę, formę i wzory będą ukazywać mój charakter w absolutnie stu procentach nie dając jakiejkolwiek możliwości na ustępstwa. Tak też się stało. Swoje zaangażowanie skierowałem w styl tradycyjny, czyli niezwykle proste linie, brak jakiegokolwiek realizmu i wodotrysków – idealny, absolutnie perfekcyjny synonim słowa „tatuaż”, prostota, wręcz „etymologia” pełną gębą.

Kolor zaś to wybór, który podjąłem już dobre 10 lat temu – nie chciałem na swojej skórze żadnych kolorów, więc kwestia stylu monochromatycznego nie tyczy się wyłącznie ubioru. Postanowienie to było i jest na tyle mocne, że trzymam się go w dalszym ciągu jednakże nie odrzucam tej kwestii na najodleglejszy plan. Moje tatuaże to wyłącznie czarny tusz (Dynamic) i duża grubość linii konturowych (9-tka).

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Gęstość tatuażu. Ilość wzorów na tatuaż.

Zastanawiacie się pewnie dlaczego zdecydowałem by w miejsce typowego tatuażu rękawa jakich są na świecie dziesiątki tysięcy zdecydowałem na wiele wzorów upchniętych co do milimetra. Otóż głównych powodów mam minimum pięć i z chęcią się nimi podzielę:

  • Bezproblemowy wybór wzoru. Moje tatuaże to kakofonia i misz-masz więc każdy z wzorów mogłem wybierać bardzo liberalnie. Ot – wybierać to, na co mam ochotę. W przypadku pojedynczych, ale i sporych wzorów takich zalet nie można odnaleźć, bo kumulują w sobie wyłącznie jeden lub kilka równie dużych tatuaży, które naprawdę trzeba przemyśleć miesiącami lub latami. U mnie jest odwrotnie. Parędziesiąt sztuk daje możliwości wyborów tak lekkich dla serca i psychiki, że naprawdę dających dużą przyjemność i satysfakcję. Innymi słowy – niewielkie (ale jednak nie „małe”) wzory dają konkretną wolność i swobodę w wyborze. Taka ciekawostka – kilka tatuaży jest skrajnie abstrakcyjnych, ale o tym wiem tylko ja, a jeden niewielki tatuaż narysowałem sam 😉
  • „Ciemność” tatuażu. Wiele wzorów implikuje mniejszą ilość cieniowania lekką szarością i mniejszą ilość całkowicie pustej przestrzeni – czyli tego, co jak dla mnie jest zbędne. Ze względu na to, że każdy wzór jest na swój sposób ciemny mogłem stać się zadowolonym właścicielem bardzo ciemnych rękawów. Gdybym miał na przedramieniu wielką twarz, to praktycznie całą jedną stronę ręki miałbym zajętą gołą skórą, czyli policzkami wrzuconej na skórę kobiety. Zupełnie do mnie to nie przemawiało.
  • Efekt „zainteresowania” i braku nudy. Rękaw w stylu Japońskim brzmi i wygląda dumnie. Niestety, dla mnie jest także przerażająco nudny i zawiera w sobie bardzo mały pierwiastek „życia”. Nie chciałem by z każdej strony tatuaż był dla obserwującego, a także dla mnie „czymś” co ciężko sklasyfikować. Ryba Koji jest tego idealnym przykładem. Widzimy ją wyłącznie frontalnie, by reszta rękawa stała się kakofonią morskich fal i łusek bez ładu i składu. Wieloma wzorami usunąłem ten słaby punkt dając i sobie i ludziom widzącym moje ręce więcej zainteresowania i chęci poznania tego, co posiadam na swoich rękach.
  • Tatuaże tradycyjne to także dla mnie legenda, z chęcią patrzę na wojaków z ich pojedynczymi niewielkimi tatuażami. To jest to, męstwo i idealne spojrzenie na obraz tatuażu. Tatuaż ma nam służyć i do tego został stworzony, w dawnych czasach ludzie do tej kwestii podchodzili genialnie, ja ze swoimi wzorami chciałem te odległe czasy nieco do siebie zbliżyć. Mężczyzn z wieloma małymi wzorami oceniam jako zdecydowanie ciekawszych niż tych, którzy mają „pełne rękawy” przypominające mi nieco hipsterów z 10 cm tunelami, czy wydziaranych do granic możliwości „frików„.
  • Tatuaż tradycyjny mam wrażenie idealnie komponuje się z istotą tatuażu. Patrzy na nie dość lekkim wzrokiem, ot, daje szczęście i radość bez nadmiernego zastanawiania się nad efektami. To daje kolejną możliwość – dodawania kolejnych tatuaży, nawet jeden na drugi. Ręce osobiście dzięki temu traktuję jako pole do zabawy, a nie kwestię życia i śmierci, więc nie mam problemu z dalszym upychaniem czy zabawą z łączeniem wzorów ze sobą. Tak jak ludzie robili lata temu.
Przeczytaj koniecznie ->  Jak usunąć tatuaż? Brzydki tatuaż, nieudany tatuaż...ZMORA!

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Sesje tatuażu. Ile sesji na tatuaż?

U mnie sprawę potraktowałem bardzo…ciekawie. Otóż chodziłem do tatuażysty wyłącznie z kilkoma wzorami, które mieliśmy wykonać na danej sesji. Nie miałem w głowie efektu końcowego, nie miałem także przygotowanych rękawów wcześniej, pełen „spontan” który spontanem nie był, bo każdy z wzorów to kilka tygodni codziennych rozmyślań i przemyśleń dniem i nocą. Była to niesamowita przygoda, której nieco żal mi już nie powtórzyć, ale nie jestem bohaterem z Mortal Combat by mieć cztery ręce. Robiłem za każdym razem dwie ręce po równo, więc zaczynając od przedramion robiłem oba przedramiona. Później oba bicepsy, ramiona, wnętrza bicepsów, łokcie i tak dalej. Było to jedno z najciekawszych przeżyć w życiu, ale jednocześnie przy gojeniu było to przeżycie upierdliwe na 150.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Ból przy robieniu tatuażu.

Ból istnieje i w niektórych miejscach jest całkiem spory. Pamiętam, gdy początkowo od tatuażysty usłyszałem słowa, że opisać ból towarzyszący dziaraniu jest bardzo ciężko i zgadzam się z nim w całej rozciągłości. Po chwili zaś dodał, że klienci porównują go do bólu towarzyszącego wyrywaniu włosów przez depilator w bardziej owłosionym miejscu naszego ciała. Zgadzam się z tym jako człowiek, który miał depilowane włosy na plecach 😉 Uczucie jest upierdliwe, ale u mnie nie nadto bolesne, ot tak.

Niektóre miejsca nie bolały w ogóle, niektóre bolały nieco bardziej. Nie bolały przedramiona i nadgarstki z zewnątrz, nie bolały bicepsy, tricepsy oraz ramiona, a łokcie mimo strachu – wręcz były bezbolesne i na swój sposób przyjemne ze względu na ciekawe i ciężkie do opisania wibracje powstałe od stukania maszynką w kość. Bolały mnie dość mocno tylko trzy miejsca. Wnętrza bicepsów (szczególnie tatuaże wysoko, prawie pod pachą) i wnętrza łokci oraz nadgarstek pod spodem. Generalnie wnętrza rąk cechują się zdecydowanie cieńszą i bardziej bolesną skórą, a im wyżej – tym boli bardziej.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na łokciu, tatuaż na łokciach. Męski tatuaż, tatuaż, tatuaż na ramionach

Gojenie tatuażu.

Po pierwszej sesji pilnowałem gojenia w bardzo pedantyczny sposób. Po wyjściu od tatuażysty z owiniętymi folią oddychającą rękami skierowałem się do mieszkania, ale po drodze zdecydowałem, że muszę zakupić coś, co wyczytałem kiedyś na jednym z for poświęconych tej tematyce – podkładach dla seniorów Seni. Moje ręce w tej cholernej folii pływały jak oszalałe w swoich płynach ustrojowych, poczynając od potu, kończąc na limfie i krwi. Przyszedłem do domu, lekko wyszorowałem ręce szarym mydłem by ściągnąć z tatuażu nadmiar tuszu i usunąć szansę na strupki, zawinąłem ręce w podkłady i poszedłem spać. Rano ściągnąłem je odsłaniając całun Turyński. Przez pierwszy i drugi dzień nosiłem także owe podkłady, a gdy wychodziłem na chwilkę z mieszkania – to decydowałem się na szybkie zawinięcie oddychającą folią Jana Niezbędnego 😉 Trwało to dwie noce i dwa dni.

Przeczytaj koniecznie ->  Tatuaże - ogromny PORADNIK

Potem wraz z upływem kolejnych sesji decydowałem, że po co się bawić – i tatuaże miałem owinięte podkładami wyłącznie, ale to wyłącznie pierwszej nocy. Później – NIC. Tatuaże goiły się jak oszalałe, skóra schodziła momentalnie odsłaniając prawdziwy wzór, a bóle przechodziły zdecydowanie szybciej. Same, absolutnie same plusy. W porównaniu do tej cholernej folii (naprawdę jej nienawidzę, straszny syf) odczucia są jak życie do śmierci. Oczywiście jest to sensowne tylko dla tych z nas, którzy mogą sobie pozwolić na spędzenie w domu kilku wolnych dni, bo jednak warto w dwóch dniach po wykonaniu tatuażu uchronić je od tarcia o ciuchy. Ja za każdym razem tatuaż robiłem w czwartek, piątek zostawałem w domu, a weekend siłą rzeczy spędzałem także w nim. Poniedziałek to już czyste eldorado i życie bezproblemowe.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na łokciu, tatuaż na łokciach. Męski tatuaż, tatuaż, tatuaż na ramionach

Higiena – tatuaż rękaw w kwestii zdrowotnej

Tatuaż początkowo myłem 4x dziennie, po kilku dniach 3x, później już tylko rano i wieczór. Najważniejsze jest to by obserwować swoje tatuaże, widzieć efekty gojenia i dopasowywać się do nich, a nie kopiować to, co piszą na necie nieznajomi ludzie, łącznie z resztą ze mną. Czytałem, że tatuaż powinno się myć także w nocy budząc się do tego specjalnie (!) a ilość myć może wahać się nawet wokół dziesięciu. Oczywiście nie dla mnie te porady. Przy myciu starałem się je mocno szorować dłonią zaciskając zęby przy bólu, by usunąć nadmiar tuszu sprzyjającego tworzeniu się strupków niszczących tatuaż. Po umyciu i wytarciu rąk (dotykaniu) ręcznikiem papierowym trzeba dać minimum kilkanaście minut na całkowite wyschnięcie „wnętrza” skóry, bo woda, którą nasiąka nasza skóra może mocno rozmyć tatuaż. Zależnie od fazy gojenia owijałem je podkładami, lub żyłem normalnie starając się nie dotykać brudnych i niepewnych powierzchni. Tyle. Pamiętajmy tylko, że każdy z nas ma inną skórę. Ja nie miałem żadnego problemu z ani jednym tatuażem, ale są ludzie, którzy na tatuaż reagują zupełnie inaczej i ich skóra naprawdę potrzebuje konkretnego leczenia, nawet w postaci myć w nocy ze względu na fakt, że ich skóra wręcz obcieka w płyny ustrojowe. Ja na drugi dzień wycierałem resztki tuszu, ale nie było już śladu krwi. Dlatego pamiętajcie – obserwujcie i wyciągajcie logiczne wnioski!

Jednocześnie informuję Was, że moja narzeczona także posiada kilka mniejszych tatuaży i tak jak ja nie miała żadnych problemów ani z gojeniem, ani z zanikaniem tuszu czy zakażeniami, a ma skórę cieńszą niż papier. Więc albo niektórzy mają pecha, albo mają złych tatuatorów 😉

Ale jest i coś najważniejszego – KREMY. Osobiście używałem maści Bepanthen Plus. Maść ta to tępy twór, który nie daje się wsmarować w skórę co jest może i upierdliwe, ale dobre dla gojenia. Usunąć jego tępotę łatwo – wystarczy nieco ogrzać tubkę z maścią poprzez zanurzenie jej w ciepłej wodzie, czy położeniu na chwilkę obok kaloryfera. Można także tę maść najpierw położyć na skórze, a po kilkudziesięciu sekundach rozsmarować,  będzie łatwiej bo skóra ją ogrzeje. Maść w przeciwieństwie do kremu długo zostaje na skórze tworząc odporny na działania zewnętrzne, długotrwały film, który chroni tatuaż przed wyschnięciem na czym to nam oczywiście najbardziej zależy.

Ból przy robieniu tatuażu, gojenie tatuażu, jak dbać o tatuaż, krew z tatuażu, tatuaż po wykonaniu, świeży tatuaż.

Tatuaż bezpośrednio po wykonaniu, przód i tył ręki.

Po pierwszej sesji używałem maści przez dwa tygodnie, by przejść po jakimś czasie na zwykły krem nawilżający (Dada). Przy kolejnych sesjach zauważyłem, że popełniam błąd sugerując się opiniami na necie i podjąłem własne „leczenie”. Otóż Bepanthen to genialna maść do stosowania na ranę, więc stosowałem go wyłącznie do momentu, gdy ze skóry zaczęła odchodzić skóra w nawet najmniejszej ilości, ot wręcz do momentu gdy tatuaż był właśnie tą rzeczoną „raną”. Od razu wtedy przestawiłem się na Cetaphil, cudowny balsam nawilżający, który stosowałem aż do pełnego wyleczenia. I wiecie co? Te tatuaże, które traktowałem zbyt długo maścią dłużej się goiły i mam wrażenie, że koniec końców stały się lekko jaśniejsze, choć może to być wyłącznie efekt placebo lub po prostu efekt czasu, który upłynął od ich wykonania. Po pewnym czasie wyczytałem na jednej z zagranicznych stron, że zawarty w Bepanthenie składnik może lekko wyciągać kolor przy długim stosowaniu. Ale ile w tym prawdy – nie wiem. Wiem natomiast, że kuracja Cetaphilem jest przyjemniejsza, tańsza i mniej upierdliwa niż Bepanthenem, który jest genialną maścią, ale u mnie najlepiej działał na rany, a nie już wygojoną skórę.

Przeczytaj koniecznie ->  Tatuaże, nowa kategoria - WPROWADZENIE

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na łokciu, tatuaż na łokciach. Męski tatuaż, tatuaż, tatuaż na ramionach

Tatuaż rękaw i ogólnie tatuaż po gojeniu. Jak wygląda wygojony tatuaż?

Tatuaż oczywiście staje się szary. Czerń, która początkowo przypomina marker po wygojeniu znika (zdjęcia mają dość mocny filtr, więc nie ma co się nimi sugerować) i ustępuje miejsca szarości, która będzie nam towarzyszyć przez całe życie. Siłą rzeczy moja karnacja nie jest idealnym tłem dla tatuażu bo nieco go „studzi”, ale whatever, nie tylko dla alabastrowej skóry przewidziano tę formę zdobienia ciała 😉 Tatuaż po kilku tygodniach wpija się w skórę i osiąga naprawdę genialny wygląd. Pamiętajcie tylko o jednym – tatuaż nie będzie idealny. Będzie z bliska widać lekkie rozmycia, z kilku centymetrów zobaczysz, że kontur nie jest ostry jak żyleta. Dlatego tatuaż jest piękny. Nieidealny. Nie jest to naklejka i kalkomania.

11

Czy czegoś żałuję?

Nie, moje tatuaże spełniają moje zachcianki w stu procentach, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i mimo, iż posiadam w mojej opinii ciekawe wzory, to mam pomysły na kolejne kilkadziesiąt 😉 Rąk brakło na zrealizowanie wszystkich pomysłów, więc jedyne czego mogę „żałować” to tego, że mam tylko dwie ręce i ewentualnie na siłę mógłbym zacząć wybierać co by mogło być lepsze od „czegoś” co już mam, lub nieco zmienić miejsce niektórych wzorów. Niemniej – to bardzo mały „żal” na siłę.

Co dalej?

To pytanie mam w głowie od czasu zakończenia moich rękawów i mam plany, w dodatku nieodległe. Po pierwsze i najważniejsze – jesienią na pewno wytatuuję dłonie. Chciałem to zrobić teraz, ale zdecydowałem, że więcej szczęścia osiągnę odsuwając to na kilka miesięcy w przód gdy nacieszę się już aktualnymi rękawami. Po drugie – mam zamiar zrobić ogromny tatuaż na klatce piersiowej, a po trzecie – chcę zrobić także szyję. Za dwa lata planuję kilka dużych tatuaży na nogach. Tyle, prawdopodobnie na tym zakończę swój epizod.

Zaś co tyczy się rękawów i ich uzupełniania – miejsca tam niewiele, więc można powiedzieć, że swoją drogę zakończyły. Jednak mam na nie jeszcze kilka pomysłów, ale nic na tyle pewnego by je zrealizować.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Ciekaw jestem czy moje tatuaże przypadną Wam do gustu w dobie jednolitych wzorów na całych rękach. Osobiście wróciłem do korzeni, ale czy wrócą ze mną inni? 😉

Do tatuażu pasuje BRODA!

Da się zagęścić zarost. Stworzyć brodę pełniejszą, zdecydowanie bardziej atrakcyjną i pełną objętości. Z pomocą przychodzi produkt BeardMe, który daje nieprawdopodobny efekt tuż po zaaplikowaniu. Testowałem go przez kilka tygodni i…lepszego produkty do brody świat nie widział. Szczerze.

zagęszczanie brody, gęsta broda, farbowanie brody, dbanie o brodę, trymowanie brody, broda zagęścić, duża broda, długa broda

…a tak działa testowany dzisiaj przeze mnie produkt.

Jest praktycznie w pełni naturalny, nie wchłania się do skóry, a daje efekt jak dosłownie przeszczep włosów. Działa na zasadzie elektrostatyki, czyli mikrocząsteczki bawełniane, przypominające do złudzenia małe włoski, przyklejają się do brody za wczasu wysmarowanej olejkiem lub kremem. Produkt działa na zasadzie podciśnienia, więc przy aplikacji ściskamy aplikator i nakładamy na twarz. Efekty są druzgocące.

RECENZJA BEARDME NA CASUALISM

BeardMe – Warto nie tylko zajrzeć, ale też zakupić. BeardMe jest w atrakcyjnej cenie, a z kodem CASUALISM macie dodatkowe 10% zniżki!

Efekt zastosowania BeardMe na połowie całej twarzy!

…A tak wygląda efekt użycia BeardMe na całej brodzie!

zagęszczanie brody, gęsta broda, farbowanie brody, dbanie o brodę, trymowanie brody, broda zagęścić, duża broda, długa broda

…a to zdjęcie mnie zadziwia ilekroć na nie spojrzę 😉

Po prawej stronie efekt stosowania BeardMe

Adrian / The-Bigwig

Casualism – Moda Męska Blog

Tatuaż rękaw, tatuaże rękawy – MOJE!
4.9 z 40 ocen

Wielbiciel mody męskiej i rewelacyjnego stylu prawie od dekady. Zmienia polskie ulice, uczy stylu i sztuki łączenia ze sobą ubrań już od wielu lat, dając przy tym praktyczne rady i ogromną ilość inspiracji. "Granice dla mnie nie istnieją, a styl może zyskać każdy, wystarczy zgłębić wiedzę na Casualism!".

48 Comments

  1. Rafał Reply

    Skąd brałeś pomysły na tatuaże? Sam od dziecka marzyłem o tatuażu i zamierzam sobie taki zrobić w wakacje, ale nie mogę znaleźć odpowiadającego mi wzoru. Przeszukałem Tumblra, DevianArta i nic mi nie odpowiada, a Twoje są świetne.

    1. niepodam Reply

      Ja gdybym się zdecydował, podszedłbym do tematu poważniej. Wypisałbym najważniejsze, najbardziej odjechane wydarzenia z życia i może coś związanego z tym kim chcę być w przyszłości bądź co chcę jeszcze zrobić. Poszedłbym z tym do tatuażysty, który sam tworzy wzory i poprosiłbym go o propozycje.

    2. The-Bigwig Post author Reply

      Zależy co chcesz osiągnąć swoimi tatuażami. Niepodam opisał świetnie bardzo rozsądne podejście do tematu, które zazwyczaj się sprawdza w większości wypadków. Jednakże ma to swoje minusy – patrzysz na tatuaże zbyt emocjonalnie i podchodzisz do nich zbyt rygorystycznie, wzory muszą spełniać Twoje nadzieje w dosłownie 100% i ciężko będzie Ci iść na ustępstwa. Jednocześnie osiągasz efekt o jakim marzysz, a każdy tatuaż ma głębsze znaczenie choć nie uchroni Cię to przed znudzeniem się wzorem.
      Z kolei tatuaż, do którego podejdziesz luźno będzie swoistą zabawą. Zrobisz to co Ci się podoba, może znajdziesz w tym sens, a może nie – to zależy od danego człowieka. Z minusów – nie zawsze się „uda” i możesz zostać z błędem na skórze i pochopną dziarą, choć minus ten jest połowiczny bo luźno podchodząc do tatuażu z dnia na dzień możesz zrobić blast-over lub cover i będziesz zadowolony. Każdy z moich tatuaży ma swoje znaczenie, ale to znaczenia osobiste, których nie chcę tu poruszać. Niemniej pamiętaj, że do każdego tatuażu możesz dopisać sobie sens, na ten przykład tatuując sowę nie widzę problemu by utożsamiać ją ze swoją mądrością, wiedzą czy inteligencją. „Znaczenia” można podporządkowywać pod siebie, to bardzo rozległy temat. Reasumując – działaj w zgodzie ze swoją głową 🙂 Dzięki za opinię!

  2. Jarek Reply

    Dodam łyżkę przysłowiowego dziegciu ale nie podoba mi się . Nie podobają mi się wytatuowane fragmenty ciała ani ta cała moda na dziarganie się.
    Bo i co to niby ma wyrażać ? pierwotnie wiadomo co wyrażał tatuaż czyli przynależność plemienną , pozycję i osobiste dokonania . Czyli po prostu rzeczy których nie sposób i nawet nie chce się zmienić , ideały które niczym tuszu wciśniętego pod skórę nie sposób zmyć wodą czy czymkolwiek innym . W takich tatuażach można czytać takie coś jest swego rodzaju sacrum a w czy w Twoich można coś przeczytać ? Ja tam nic nie wyczytałem oprócz fascynacji etnograficznymi wizerunkami , w moim mniemaniu współczesna fascynacja dziarami to już tylko podpieranie się protezami wizerunków i zapożyczanie cudzej ideologji , smutne .
    Podsumujmy dokonania przeciętnego wielbiciela tatuaży czyli dziarganie całych fragmentów ciała wątpliwymi w odbiorze i urodzie obrazkami ideologicznie wyrażającymi mniej niż napompowane bicepsy nafaszerowanych prochami chłopaków z siłki ( w przeciwieństwie do was oni przynajmniej musieli się wiele natrudzić na te wyniki a nie tylko wybrać obrazek z katologu )
    To wszystko kosztem nie małej kasy bólu i czasu , aby po jakimś czasie dojść do wniosku że ubranko z tatuaży już nam się nie podoba wyblakło albo straciło rysunek . Trudno wytatuujecie sobie coś nowego.

    1. Jarek filozof Reply

      Najlepsze jest to, że tatuaże najbardziej przeszkadzają osobom …. które ich nie maja. Ot taki paradoks.

      1. Andriusza Reply

        No raczej trudno, żeby przeszkadzały tym, którzy je mają 🙂
        Jak nie przepadasz za kotami to raczej też w domu kota nie masz

    2. The-Bigwig Post author Reply

      Jarku, widocznie tatuaże nie są przeznaczone dla Ciebie. Nie wiem tylko dlaczego w opiniowaniu używasz prześmiewczego tonu w kierunku ludzi, którzy te tatuaże robią i lubują się w nich. Nie widzę sensu by traktować z góry osoby, które mają zainteresowania i zmysł estetyki inny niż my, dlatego sam za wszelką cenę i w życiu i w internecie staram się być wyrozumiały i mimo moich częstych chęci do negatywnego zaopiniowania kończę na „Tobie się podoba, ale nie jest to mój styl, noś z dumą!”. Weź też pod uwagę, że zdanie anonimowej osoby z internetu nie przenosi się praktycznie nigdy na realne życie osoby, której tyczy się temat. Na ten przykład mojego zdania nie zmienisz, zdania ludzi, którzy mają tatuaże nie zmienisz także. Rozrysuję Ci to na prostym i odnoszącym się do życia przykładzie. Jeśli na co dzień nosisz marynarkę i Twój styl jest formalny to gdyby anonimowa osoba napisała Ci „Po co nosić marynarkę, wygląda jak odzież pogrzebowa dla handlowców” – to czy ta opinia spowodowałaby niechęć do marynarki na drugi dzień, czy wręcz potraktowanie tych słów jako nic nie znaczącego zlepku wyrazów? Co więcej, moim zdaniem tego typu komentarze popychają przeciwników do działania i będą (ja także) bronić swoich racji w zaciekły sposób. Bo, nie oszukujmy się, po prostu Cię tatuaże nie interesują 🙂

      1. Andriusza Reply

        The-Bigwig jesteś bardzo wyczulony na każdą opinię, która rozjeżdża się z Twoimi przekonaniami. Odnoszę wrażenie, że chcesz by ludzie Ci tu kadzili i wychwalali. Każde inne zdanie jest już be. W poście Jarka nie widzę nic specjalnie prześmiewczego ani traktowania innych z góry. 99% wypowiedzi Jarka dotyczy tatuaży ogólnie. Twoje skwitował tylko jednym słowem, że mu się nie podobają.
        Sam w tekście napisałeś, że „Ciekaw jestem czy moje tatuaże przypadną Wam do gustu „. Dostałeś odpowiedź negatywną. W czym problem?
        Moja opinia jest taka, że ogólnie te rękawy wyglądają super i bardzo Ci to pasuje. Jednak jak już patrzę na szczegóły, poszczególne motywy, to większość mi się nie podoba, ale to jest oczywiście bez znaczenia bo dla Ciebie coś znaczą. Motyw pajęczyny na łokciu strasznie oklepany. Generalnie nie kumam tej idei by zrobić sobie „na raz” takie rękawy składające się z wielu różnych motywów. Trochę jakby Ci się spieszyło by mieć je na już. Co innego gdyby cały wzór tworzył całość. Ale ok. Tak chciałeś, tak masz. Gratuluję bo dobrze się to prezentuje i jesteś zadowolony a to najważniejsze

        1. NoName :) Reply

          „Sam w tekście napisałeś, że „Ciekaw jestem czy moje tatuaże przypadną Wam do gustu „ ” ….. to jest nowoczesny marketing internetowy tylko i wylacznie w celu zaciekawienia czytacza iz zostal zauwazony i liczymy sie z jego opinia, a ten wchodzi i odpowiada…kilka sztucze marketingowych. mase takich przykladow masz na onecie…”a co wy myslicie?” itd itp takie pytania otwarte w kierunku czytacza tylko i wylacznie aby nabic ilosc wejsc i widzow danej strony. choc na onecie itp przewazaja obrazki a pod nimi niedomkniete stwierdzenia ktore sugeruja cos zupelnie innego…w taki sposob napisane abysmy mysleli, ze jest tam to o czym napoczyjnaja….w stylu „nie uwierzysz ile doda on zarobi….” ….a w srodku: na sprzedazy ksiazki, samochodu itp. chodzi o sama regule 🙂
          a co do tatuarzy… widzieliscie aby dorosly, odpowiedzialny czlowiek robil sobie tatuaz??? znikome przypadi… tatuaz robia albo malolaty…10…30 lat ktorzy nie wiedza co to jest wartosc zycia, zdrowia, ze cialo ma sie jedno, albo ludzie ktorzy maja braki w poczuciu wartosci swojej osoby (w koncu najwiecej tatoo robia wiezniowie a takim ludziom rodzice nie wpoili nic i czuli sie bezwartosciowi)…i ten sposob dodaja sobie wartosci gdy ktos na nie patrzy lub tez chec zwrocenia uwagi. bo jesli czuje sie w sobie pustke to wtedy taki tatoo jest wabikiem, czyms co przyciagnie i na czym jest sie skupic…no w pustce ciezko. a najgorsze jest dorabianie ideologii i tlumaczenie po co sie zrobilo….”bo robie kazde zdarzenie z zycia…” itd itp 🙂 ogolnie tatoo to dziecinada. pozdro 🙂

          1. Ewa

            Mój mąż zrobił sobie pierwszy i jak na razie ostatni tatuaż kilka lat temu w wieku 45+ , ja ciągle myślę o tatuażu a mam 50+ , nie zgodzę się z tezą, że to dziecinada. Stąpam trzeźwo po ziemi i jestem odpowiedzialna a jednak tatuaże mnie fascynują. Obecne tatuaże zwłaszcza te kolorowe to małe dzieła sztuki i pewnie dlatego kuszą kobiety.

      2. Jarek Reply

        Muszę przyznać Ci nieco racji , mianowicie mój styl wypowiedzi rzeczywiście można odebrać jako zbyt prześmiewczy .
        Swoją krytykę wciąż podtrzymuję co wcale nie znaczy że nie szanuję waszego wyboru i wcale nie neguję prawa do zrobienia sobie malunków na ciele . Druga sprawa to że taki sposób wyróżnienia się jest już na tyle popularny że bardziej oryginalne są w zasadzie osoby które malunków nie posiadają , teraz nawet ludzie nie pytają się po co mam sobie coś takiego zrobić ? ale jaki i gdzie ( aluzja do ślepego naśladownictwa nasuwa się sama a nie tędy droga do budowy własnego stylu )W zasadzie do napisanie posta sprowokowała mnie coraz większa liczba tematów tatuażowych na blogu , co w moim przypadku znaczy że zamiast następnych inspiracji tym razem nie będzie nic ciekawego .
        Porównanie tatuaż / marynarka całkiem nie trafione Bigwigu , to nie jest część garderoby chociażby najbardziej extra wagancka .
        Reasumując moją krytykę ( a nie nagonkę ) to uważam że fajne ciało broni się samo bez tatuaży ( w końcu ciało człowieka jest bez żadnych dodatkowych ozdobników najwyższym dokonaniem natury i ewolucji )

    3. niepodam Reply

      Też za tatuażami nie przepadam, ale kultura osobista nie pozwoliłaby mi na wyrażenie własnego zdania posiłkując się niemiłymi „paralelami”. Świat jest taki jakim, go widzimy, a że różnimy się doświadczeniami i oczekiwaniami, każdy z nas ma odrębne wyobrażenie na temat otaczającej go rzeczywistości. Czy któryś z tych światów jest lepszy? Szanujmy się nawzajem, rozmawiajmy konstruktywnie, nieuszczypliwie czy wręcz chamsko. Pozdrówki

      1. Jarek Reply

        Jak mniemam wypowjedż dotyczy mojego wcześniejszego posta . O ile rzeczywiście przyznaję było w nim zbyt dużo prześmiewczej krytyki i porównań o tyle wypraszam sobie pomówienia o chamstwo . A przynajmniej poproszę o słowo zwrot które na wymienione chamstwo wskazują .
        Co do konstruktywności wypowiedzi to wydaje mi się że podałem sporo celnych argumentów , to że akurat nie są zgodne ze zdaniem osób tatuujących się wcale nie umniejsza ich wartości .

        1. niepodam Reply

          Łagodny ton wypowiedzi wskazuje, że pisałem w ogólności, ale jeżeli chcesz to wytłuszczę kontrowersyjny fragment. Może jak go przeczytasz, zapragniesz go edytować… ale już za późno. Zresztą i mi – lecz stylistycznie – coś nie wyszło :).
          „ideologicznie wyrażającymi mniej niż napompowane bicepsy nafaszerowanych prochami chłopaków z siłki ( w przeciwieństwie do was oni przynajmniej musieli się wiele natrudzić na te wyniki a nie tylko wybrać obrazek z katologu )”

          1. Jarek

            Widzę że do domniemanego chamstwa doszedł zarzut o edycji własnych postów , troszkę zaczyna to być śmieszne co będzie następne zarzut o blokowanie trybunału konstytucyjnego ?
            Co do mojego posta to przyznałem sam że jest nieco zbyt prześmiewczy , nie ma w nim jednak ani słów ani zwrotów chamskich w przytoczonym fragmencie również ich nie widzę . Wypowiedż wyraża moje osobiste zdania oraz przemyślenia nad istotą tatuażu ( jak dotąd nikt z nimi nie próbował nawet polemizować ) i mam do tego pełne prawo tak samo jak ktoś ma prawo do całkiem innego zdania .

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Właśnie widzisz, bardzo ciekawe zagadnienie. Myśl o zrobieniu tatuaży tliła mi się w głowie długimi latami i to ich brak odczuwałem jako anomalię w moim życiu. Jako niepełnego, nagiego „mnie”. Po wykonaniu czuję się wreszcie sobą. Ciekawe uczucie, każdemu polecam ten stan ducha 😉

  3. bartii Reply

    Genialne.
    Twoje rękawy idealnie trafiają w mój styl i marzy mi się aby moje ręce wyglądały podobnie za jakiś czas. Póki co mam jeden tatuaż średniej wielkości na przedramieniu i jeśli tylko finanse pozwolą zabieram się za kolejne.

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Wielkie dzięki bartii, trzymam kciuki za Twoją realizację i powodzenia. Co masz aktualnie? Masz zdjęcie?

  4. Guru Reply

    No no poszalales, patrzę na zdjecia i podziwiam jak swietne je ze sobą dograles, tym bardziej ze mówisz ze rekawy nie były od początku zaplanowane od a do zet. Wzory mega. Chyba az zainteresuje sie tematem mocniej o doglebniej 😉 czekam tez na dłonie skoro sa plany 😀

    1. The-Bigwig Post author Reply

      To fakt, dogadaliśmy się w tej materii z tatuażystą w stu procentach. Chciałem je na siłę upchnąć tak, by normalny kolor skóry stał się przeszłością 😉

  5. KRIS Reply

    Sorry za wyrazenie ale powiem tyylko tyle -Ja pierdole – pojechales po calosci. Szacun za odwage i realizacje marzen. Myslalem ze zrbosz jakas jedna lub dwie male dziary a tu szok. Szczerze ? Kopara mi opadla 🙂

  6. kuba Reply

    Trochę bym pewnie inaczej to zrobił, ale co kto lubi. Super wyglądają i super że jesteś z nich zadowolony, bo różnie z tym bywa jak się wyjdzie ze studia. Nie mam jak co po niektórzy, że mój punkt widzenia jest jedynym słusznym;) Też planuję zrobić rękaw, ale tylko jeden, druga ręka zostanie pusta, albo jakieś tam mniejsze rzeczy się pojawią. Pewnie wrzuciłbym jakieś kolory i bardziej różnorodne natężenie w różnych miejscach.

    Zapraszam na http://www.JakUwodzicKobiety.pl – dowiedz się jak rozmawiać i być atrakcyjnym dla kobiet

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Wiesz, ze studia ludzie wychodzą faktycznie w różnym stanie, ale jeśli się tatuaż przemyśli i nie zrobi go pochopnie to o pomyłkę ciężko. No ale wiadomo, można popełnić błąd i nikogo za takie czyny nie mam zamiaru ganić 😉 Ciekaw jestem Twoich tatuaży, masz zamiar się za nie naprawdę brać, czy to luźne przemyślenia na teraz?

  7. Oskar Reply

    Wyszło pięknie. Generalnie bardziej podoba mi się styl japoński, ale tutaj mamy świetny przykład dobrze wykonanego oldschoolu. No i wielki props za maskę Hannya 🙂

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Dzięki wielkie Oskar, Hannya to jedyne nawiązanie do Japońskiego stylu, które miałem pewność, że się pojawi 🙂

  8. Aga Reply

    Nie no, grubo 😀 Bardzo mi się podoba i pełny szacun za dwa rękawy. Nie wiem czemu myślałam, że najpierw zrobisz jeden, pokażesz,a dopiero potem drugi. Ale tak, czy inaczej przystojniak plus tatuaże to się nie może nie udać. Wielkie propsy za sowę 🙂

    1. The-Bigwig Post author Reply

      E tam, jeden rękaw nie ujdzie, w końcu jak nosić kurtkę czy bluzę z jednym rękawem? 😉 Dzięki wielkie za opinię!

  9. Janusz Reply

    No, no. Dales czadu. W pierwszej chwili mslalem, ze to nie Twoje rece, spozniony prima aprilis ;). Naprawde fajne, no i robia duuuze wrazenie. Ciekawy zestaw. Moze w przyszlosci dodasz troszke koloru? Tak czy inaczej – mocna rzecz. Masz juz koncept na klate? Pozdrawiam.

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Dzięki Janusz! Całkowicie szczerze powiem Ci, że po pewnym czasie przestajesz na nie zwracać uwagę. Mam ciemną kreskę, mnóstwo „deep-black” wypełnień, generalnie moje tatuaże są obiektywnie bardzo ciemne, i…zaczynam odczuwać niedosyt 😉 A dosłownie nie ma szans przyciemnić ich jeszcze mocniej. To dopiero paranoja 😉 Mam koncepcję na klatkę, szyję i dłonie ale to termin na tyle odległy, że na razie postanowiłem dać sobie spokój i odpocząć od tego tematu na minimum pół roku. Kolor też przemyślałem i nie wiem co przyniesie jesień, strach się bać 😉

      1. Janusz Reply

        Calkowicie zrozumiale, ze trzeba odpoczac po takiej hardcorowej dawce. Bede Ci kibicowal w jesiennej edycji ;). Juz sie boje 😀

  10. sz Reply

    Zaszalałeś Bigwig. Wchodzę na twoją stronę i patrzę, koszulka CK ta sama co w stylizacji z płaszczem, tatuaże na całych rękach, czy to on!? Nie może być! Wiem, że wiele wpisów zrobiłeś o tatuażach oraz pamiętam, że jesteś nimi zainteresowany, ale nie sądziłem, że aż takie tatuaże sobie zrobisz, myślałem, że będzie to najwyżej kilka małych/średnich, a tu całe ręce! 😀 Samo zrobienie takich tatuaży wymaga nie lada odwagi, a noszenie jeszcze większej (szacunek! 🙂 Więc jeśli założyć krótką koszulkę będziesz w centrum uwagi. Bardzo mi się podobają twoje tatuaże, w stylu monochromatycznym czyli takim jaki uwielbiasz, są świetne. Ogólnie mówiąc podobają mi się tatuaże, ale ja sam raczej nigdy nie zdecyduję się na jakiś. Tak jak Janusz napisał post wyżej: mocna to rzecz! Pozdrawiam 🙂

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Wielkie dzięki sz! 🙂 pomyślałem, że raz się żyje, a mi bez tatuaży na obu rękach bardzo łyso, więc zamiast iść w półśrodki poszedłem całym sobą w pełnię zaangażowania. Nie było to u mnie podejście spontaniczne, tylko przemyślane od dobrych kilku lat pewne rozwiązanie jakie chciałem zastosować, więc cieszę się tym bardziej, że Ci się podoba 🙂 I powiem Ci, że wśród ludzi przestaję je zauważać. Być może powód jest taki, że ich brak był dla mnie powodem do dziwnych odczuć, więc gdy je zrobiłem stałem się prawdziwym sobą. Fajne uczucie. Dzięki jeszcze raz!

  11. Grzesiek Reply

    Heh – chwile nie zaglądałem na bloga i taka nowinka.
    Nie wiem jakie mam zdanie. Zgadzam się z krytykami jak i z pochlebcami,
    Z jednej strony tatuaże są obecnie bardzo modne, i co sezon widać nieco inną ich odmianę.
    No bo pamiętamy, kolorowe kwiaty sprzed dwóch/ trzech lat.
    Jakieś takie napisy pochylone.. i inne dziwactwa
    ..
    Z drugiej – Twoje wydają się bardziej klasyczne. Ponadczasowe.
    Ja bym się nie odważył z jednej przyczyny – znam siebie i wiem jak mi się wszystko „opatruje”.
    Samochód marzeń po roku jest tylko samochodem.
    Najnowszego iPhona wkładam do kieszeni z kluczami, mimo, że pół roku wcześniej pieczołowicie pieściłem go jedwabną szmatką.
    I tak dalej.. nowe meble, firanki, gadżety elektroniczne i inne pierodły.

    Kiedyś w 96 roku, chciałem na ramieniu taką czachę z płyty liroja:

    http://images.google.de/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Ffsfsdfsdfsfsfdsdf.files.wordpress.com%2F2009%2F12%2Ftyc5826.jpg&imgrefurl=https%3A%2F%2Ffsfsdfsdfsfsfdsdf.wordpress.com%2F2009%2F12%2F12%2Fliroy-bafangoo-cz-1%2F&h=1305&w=1600&tbnid=A-Y0iFAA-4Gd7M%3A&docid=dcG1MVLliDAbJM&ei=8oQeV9fvDsKisAGxx4TICQ&tbm=isch&iact=rc&uact=3&dur=646&page=1&start=0&ndsp=18&ved=0ahUKEwjXsOWA16rMAhVCESwKHbEjAZkQMwgnKAUwBQ&bih=603&biw=1366

    Dziś wydaje mi się, że wyglądałbym pajacowato (ale to dlatego, że ogólnie z brzuszkiem wyglądam pajacowato ;-)).
    ..no i liroj jakoś stracił u mnie ten autorytet..
    jakoś wyższy mi się wydawał jak miałem 14 lat..

    Long story short..

    Gratuluję decyzji. Wygląda to kozacko. Jeśli Twoje dziary mają historię i są przemyślane – gratki.

    P.S.
    kiedyś w U.K. widziałem kierowcę autobusu w krawacie i dobrze skrojonej (dopasowanej) marynarce, z niegłupim wyrazem twarzy.. z tatuażem batmana na łysej potylicy.
    Co to był dla mnie za dysonans poznawczy..

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Bardzo dziękuję za pochlebną opinię. Tak, moje tatuaże są w stylu tradycyjnym bo chciałem mieć na swojej skórze coś naprawdę ponadczasowego. Coś jak świetne broguesy, które powstały wiek temu i do teraz są „w modzie” i ich estetyka się nie starzeje tak jak najnowsze wyroby niemodne i godne zapomnienia już po sezonie.
      No i znam ból opatrzenia sobie rzeczy, które już mamy. Uwierz mi, że mam dosłownie identycznie i identycznie ma pewnie większość z nas. Najbardziej smakuje to co zakazane i to, czego albo nie mamy na ten moment albo nie będziemy mieć w ogóle. Na ten moment marzę o jakimś sportowym samochodzie z włoskim rodowodem, ale kto wie czy gdybym go posiadał nie zauważyłbym jego wad? Że ciężko zaparkować, że ciężko jeździć w korku, że może się przegrzewać, że jądra stukają o siebie podczas jazdy po Polskich drogach, a wizyty w serwisie i wymiana opon to praktycznie codzienność. Dlatego jednocześnie warto podziwiać ludzi, którzy decydują się na dziary. Ja tak mam. Doceniam ich odwagę, że mimo faktu, że coś MOŻE im się znudzić – to podejmują tę decyzję. No ale właściciele tatuaży dzielą się na odważnych i pewnych siebie ludzi i na skrajnych idiotów 😉 Ja przyjmuję do wiadomości, że za kilka lat tatuaże mogą mi się znudzić, normalka. Ale nie obawiam się tego 🙂

  12. Paulina Reply

    Niesamowite, że wielu mężczyzn całkowicie traci oficjalny wygląd wraz z wytatuowaniem rąk. Ty w ekspresowym tempie pokryłeś dwa rękawy i wiesz co? Nie straciłeś nic z oficjalności, „wyjściowości”. Wyglądasz nadal wspaniale, a oba rękawy świetnie komponują się z każdą stylizacją. Gratulacje!

  13. Marcin Reply

    Trafiłem tu zupełnie przez przypadek i mimo piękna tradycyjności twoich taruaży to czuje pewien niedosyt. W jaki sposób zrobić research w podzukiwaniu właściwego artysty? Tylko facebook instagram? Czy kierować się też opiniamy innych osób innych Tatuażystów? Jak u Ciebie wyglądał ten proces? Mega pozdrawiam i zazdroszcze „dziarek”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *