Tatuaż rękaw, tatuaże rękawy – MOJE!

Tatuaż rękaw, tatuaże rękawy – MOJE! – Casualism Blog Moda Męska

By tradycji stało się zadość, by możliwości na ocenę mnie jako niekompetentnego w kontekście tatuaży zmalały z zera do zera absolutnego postanowiłem, że zrobię recenzję swoich tatuaży. Wpis będzie tyczył się wyłącznie mnie, będzie to wpis ukierunkowany na chęć prezentacji Wam moich nowych rąk. Tak więc – rękawy męskie, ale wreszcie MOJE! Tatuaż rękaw w bardzo subiektywny sposób. Kilka tatuaży na zdjęciach jeszcze dochodzi do siebie i jest w różnej fazie gojenia, ale myślę, że nie będzie to efekt zauważalny przez podbity kontrast 😉

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na rękę, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż

Tło. Po co zrobiłem tatuaż rękaw?

Od zawsze marzyły mi się tatuaże. Z zaciekawieniem i zazdrością patrzyłem na zaaplikowany pod skórę tusz czy to u mężczyzn czy u kobiet i zarówno podświadomie jak i świadomie wiedziałem już, że w którymś momencie mojego życia zdecyduję się na własny. Wraz z założeniem Bloga (wtedy na Blogspocie) wizerunki wytatuowanych, dobrze ubranych ludzi zaczęły atakować mnie z naprawdę wszystkich stron. Minęło kilka lat, a we mnie uczucie „to ten moment!” narastało i narastało, aż wybuchło ostatniego lata. Postanowiłem, że czas zrealizować swoje marzenia, a nie buczeć za kilka lat, że mogłem zacząć wcześniej…

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Wzory tatuaży i kolor tatuażu.

Chciałem tatuaże, które idealnie będą współgrać z moim charakterem. Tatuaże, które ze względu na kolorystykę, formę i wzory będą ukazywać mój charakter w absolutnie stu procentach nie dając jakiejkolwiek możliwości na ustępstwa. Tak też się stało. Swoje zaangażowanie skierowałem w styl tradycyjny, czyli niezwykle proste linie, brak jakiegokolwiek realizmu i wodotrysków – idealny, absolutnie perfekcyjny synonim słowa „tatuaż”, prostota, wręcz „etymologia” pełną gębą.

Kolor zaś to wybór, który podjąłem już dobre 10 lat temu – nie chciałem na swojej skórze żadnych kolorów, więc kwestia stylu monochromatycznego nie tyczy się wyłącznie ubioru. Postanowienie to było i jest na tyle mocne, że trzymam się go w dalszym ciągu jednakże nie odrzucam tej kwestii na najodleglejszy plan. Moje tatuaże to wyłącznie czarny tusz (Dynamic) i duża grubość linii konturowych (9-tka).

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Gęstość tatuażu. Ilość wzorów na tatuaż.

Zastanawiacie się pewnie dlaczego zdecydowałem by w miejsce typowego tatuażu rękawa jakich są na świecie dziesiątki tysięcy zdecydowałem na wiele wzorów upchniętych co do milimetra. Otóż głównych powodów mam minimum pięć i z chęcią się nimi podzielę:

  • Bezproblemowy wybór wzoru. Moje tatuaże to kakofonia i misz-masz więc każdy z wzorów mogłem wybierać bardzo liberalnie. Ot – wybierać to, na co mam ochotę. W przypadku pojedynczych, ale i sporych wzorów takich zalet nie można odnaleźć, bo kumulują w sobie wyłącznie jeden lub kilka równie dużych tatuaży, które naprawdę trzeba przemyśleć miesiącami lub latami. U mnie jest odwrotnie. Parędziesiąt sztuk daje możliwości wyborów tak lekkich dla serca i psychiki, że naprawdę dających dużą przyjemność i satysfakcję. Innymi słowy – niewielkie (ale jednak nie „małe”) wzory dają konkretną wolność i swobodę w wyborze. Taka ciekawostka – kilka tatuaży jest skrajnie abstrakcyjnych, ale o tym wiem tylko ja, a jeden niewielki tatuaż narysowałem sam 😉
  • „Ciemność” tatuażu. Wiele wzorów implikuje mniejszą ilość cieniowania lekką szarością i mniejszą ilość całkowicie pustej przestrzeni – czyli tego, co jak dla mnie jest zbędne. Ze względu na to, że każdy wzór jest na swój sposób ciemny mogłem stać się zadowolonym właścicielem bardzo ciemnych rękawów. Gdybym miał na przedramieniu wielką twarz, to praktycznie całą jedną stronę ręki miałbym zajętą gołą skórą, czyli policzkami wrzuconej na skórę kobiety. Zupełnie do mnie to nie przemawiało.
  • Efekt „zainteresowania” i braku nudy. Rękaw w stylu Japońskim brzmi i wygląda dumnie. Niestety, dla mnie jest także przerażająco nudny i zawiera w sobie bardzo mały pierwiastek „życia”. Nie chciałem by z każdej strony tatuaż był dla obserwującego, a także dla mnie „czymś” co ciężko sklasyfikować. Ryba Koji jest tego idealnym przykładem. Widzimy ją wyłącznie frontalnie, by reszta rękawa stała się kakofonią morskich fal i łusek bez ładu i składu. Wieloma wzorami usunąłem ten słaby punkt dając i sobie i ludziom widzącym moje ręce więcej zainteresowania i chęci poznania tego, co posiadam na swoich rękach.
  • Tatuaże tradycyjne to także dla mnie legenda, z chęcią patrzę na wojaków z ich pojedynczymi niewielkimi tatuażami. To jest to, męstwo i idealne spojrzenie na obraz tatuażu. Tatuaż ma nam służyć i do tego został stworzony, w dawnych czasach ludzie do tej kwestii podchodzili genialnie, ja ze swoimi wzorami chciałem te odległe czasy nieco do siebie zbliżyć. Mężczyzn z wieloma małymi wzorami oceniam jako zdecydowanie ciekawszych niż tych, którzy mają „pełne rękawy” przypominające mi nieco hipsterów z 10 cm tunelami, czy wydziaranych do granic możliwości „frików„.
  • Tatuaż tradycyjny mam wrażenie idealnie komponuje się z istotą tatuażu. Patrzy na nie dość lekkim wzrokiem, ot, daje szczęście i radość bez nadmiernego zastanawiania się nad efektami. To daje kolejną możliwość – dodawania kolejnych tatuaży, nawet jeden na drugi. Ręce osobiście dzięki temu traktuję jako pole do zabawy, a nie kwestię życia i śmierci, więc nie mam problemu z dalszym upychaniem czy zabawą z łączeniem wzorów ze sobą. Tak jak ludzie robili lata temu.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Sesje tatuażu. Ile sesji na tatuaż?

U mnie sprawę potraktowałem bardzo…ciekawie. Otóż chodziłem do tatuażysty wyłącznie z kilkoma wzorami, które mieliśmy wykonać na danej sesji. Nie miałem w głowie efektu końcowego, nie miałem także przygotowanych rękawów wcześniej, pełen „spontan” który spontanem nie był, bo każdy z wzorów to kilka tygodni codziennych rozmyślań i przemyśleń dniem i nocą. Była to niesamowita przygoda, której nieco żal mi już nie powtórzyć, ale nie jestem bohaterem z Mortal Combat by mieć cztery ręce. Robiłem za każdym razem dwie ręce po równo, więc zaczynając od przedramion robiłem oba przedramiona. Później oba bicepsy, ramiona, wnętrza bicepsów, łokcie i tak dalej. Było to jedno z najciekawszych przeżyć w życiu, ale jednocześnie przy gojeniu było to przeżycie upierdliwe na 150.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Ból przy robieniu tatuażu.

Ból istnieje i w niektórych miejscach jest całkiem spory. Pamiętam, gdy początkowo od tatuażysty usłyszałem słowa, że opisać ból towarzyszący dziaraniu jest bardzo ciężko i zgadzam się z nim w całej rozciągłości. Po chwili zaś dodał, że klienci porównują go do bólu towarzyszącego wyrywaniu włosów przez depilator w bardziej owłosionym miejscu naszego ciała. Zgadzam się z tym jako człowiek, który miał depilowane włosy na plecach 😉 Uczucie jest upierdliwe, ale u mnie nie nadto bolesne, ot tak.

Niektóre miejsca nie bolały w ogóle, niektóre bolały nieco bardziej. Nie bolały przedramiona i nadgarstki z zewnątrz, nie bolały bicepsy, tricepsy oraz ramiona, a łokcie mimo strachu – wręcz były bezbolesne i na swój sposób przyjemne ze względu na ciekawe i ciężkie do opisania wibracje powstałe od stukania maszynką w kość. Bolały mnie dość mocno tylko trzy miejsca. Wnętrza bicepsów (szczególnie tatuaże wysoko, prawie pod pachą) i wnętrza łokci oraz nadgarstek pod spodem. Generalnie wnętrza rąk cechują się zdecydowanie cieńszą i bardziej bolesną skórą, a im wyżej – tym boli bardziej.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na łokciu, tatuaż na łokciach. Męski tatuaż, tatuaż, tatuaż na ramionach

Gojenie tatuażu.

Po pierwszej sesji pilnowałem gojenia w bardzo pedantyczny sposób. Po wyjściu od tatuażysty z owiniętymi folią oddychającą rękami skierowałem się do mieszkania, ale po drodze zdecydowałem, że muszę zakupić coś, co wyczytałem kiedyś na jednym z for poświęconych tej tematyce – podkładach dla seniorów Seni. Moje ręce w tej cholernej folii pływały jak oszalałe w swoich płynach ustrojowych, poczynając od potu, kończąc na limfie i krwi. Przyszedłem do domu, lekko wyszorowałem ręce szarym mydłem by ściągnąć z tatuażu nadmiar tuszu i usunąć szansę na strupki, zawinąłem ręce w podkłady i poszedłem spać. Rano ściągnąłem je odsłaniając całun Turyński. Przez pierwszy i drugi dzień nosiłem także owe podkłady, a gdy wychodziłem na chwilkę z mieszkania – to decydowałem się na szybkie zawinięcie oddychającą folią Jana Niezbędnego 😉 Trwało to dwie noce i dwa dni.

Potem wraz z upływem kolejnych sesji decydowałem, że po co się bawić – i tatuaże miałem owinięte podkładami wyłącznie, ale to wyłącznie pierwszej nocy. Później – NIC. Tatuaże goiły się jak oszalałe, skóra schodziła momentalnie odsłaniając prawdziwy wzór, a bóle przechodziły zdecydowanie szybciej. Same, absolutnie same plusy. W porównaniu do tej cholernej folii (naprawdę jej nienawidzę, straszny syf) odczucia są jak życie do śmierci. Oczywiście jest to sensowne tylko dla tych z nas, którzy mogą sobie pozwolić na spędzenie w domu kilku wolnych dni, bo jednak warto w dwóch dniach po wykonaniu tatuażu uchronić je od tarcia o ciuchy. Ja za każdym razem tatuaż robiłem w czwartek, piątek zostawałem w domu, a weekend siłą rzeczy spędzałem także w nim. Poniedziałek to już czyste eldorado i życie bezproblemowe.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na łokciu, tatuaż na łokciach. Męski tatuaż, tatuaż, tatuaż na ramionach

Higiena – tatuaż rękaw w kwestii zdrowotnej

Tatuaż początkowo myłem 4x dziennie, po kilku dniach 3x, później już tylko rano i wieczór. Najważniejsze jest to by obserwować swoje tatuaże, widzieć efekty gojenia i dopasowywać się do nich, a nie kopiować to, co piszą na necie nieznajomi ludzie, łącznie z resztą ze mną. Czytałem, że tatuaż powinno się myć także w nocy budząc się do tego specjalnie (!) a ilość myć może wahać się nawet wokół dziesięciu. Oczywiście nie dla mnie te porady. Przy myciu starałem się je mocno szorować dłonią zaciskając zęby przy bólu, by usunąć nadmiar tuszu sprzyjającego tworzeniu się strupków niszczących tatuaż. Po umyciu i wytarciu rąk (dotykaniu) ręcznikiem papierowym trzeba dać minimum kilkanaście minut na całkowite wyschnięcie „wnętrza” skóry, bo woda, którą nasiąka nasza skóra może mocno rozmyć tatuaż. Zależnie od fazy gojenia owijałem je podkładami, lub żyłem normalnie starając się nie dotykać brudnych i niepewnych powierzchni. Tyle. Pamiętajmy tylko, że każdy z nas ma inną skórę. Ja nie miałem żadnego problemu z ani jednym tatuażem, ale są ludzie, którzy na tatuaż reagują zupełnie inaczej i ich skóra naprawdę potrzebuje konkretnego leczenia, nawet w postaci myć w nocy ze względu na fakt, że ich skóra wręcz obcieka w płyny ustrojowe. Ja na drugi dzień wycierałem resztki tuszu, ale nie było już śladu krwi. Dlatego pamiętajcie – obserwujcie i wyciągajcie logiczne wnioski!

Jednocześnie informuję Was, że moja narzeczona także posiada kilka mniejszych tatuaży i tak jak ja nie miała żadnych problemów ani z gojeniem, ani z zanikaniem tuszu czy zakażeniami, a ma skórę cieńszą niż papier. Więc albo niektórzy mają pecha, albo mają złych tatuatorów 😉

Ale jest i coś najważniejszego – KREMY. Osobiście używałem maści Bepanthen Plus. Maść ta to tępy twór, który nie daje się wsmarować w skórę co jest może i upierdliwe, ale dobre dla gojenia. Usunąć jego tępotę łatwo – wystarczy nieco ogrzać tubkę z maścią poprzez zanurzenie jej w ciepłej wodzie, czy położeniu na chwilkę obok kaloryfera. Można także tę maść najpierw położyć na skórze, a po kilkudziesięciu sekundach rozsmarować,  będzie łatwiej bo skóra ją ogrzeje. Maść w przeciwieństwie do kremu długo zostaje na skórze tworząc odporny na działania zewnętrzne, długotrwały film, który chroni tatuaż przed wyschnięciem na czym to nam oczywiście najbardziej zależy.

Ból przy robieniu tatuażu, gojenie tatuażu, jak dbać o tatuaż, krew z tatuażu, tatuaż po wykonaniu, świeży tatuaż.

Tatuaż bezpośrednio po wykonaniu, przód i tył ręki.

Po pierwszej sesji używałem maści przez dwa tygodnie, by przejść po jakimś czasie na zwykły krem nawilżający (Dada). Przy kolejnych sesjach zauważyłem, że popełniam błąd sugerując się opiniami na necie i podjąłem własne „leczenie”. Otóż Bepanthen to genialna maść do stosowania na ranę, więc stosowałem go wyłącznie do momentu, gdy ze skóry zaczęła odchodzić skóra w nawet najmniejszej ilości, ot wręcz do momentu gdy tatuaż był właśnie tą rzeczoną „raną”. Od razu wtedy przestawiłem się na Cetaphil, cudowny balsam nawilżający, który stosowałem aż do pełnego wyleczenia. I wiecie co? Te tatuaże, które traktowałem zbyt długo maścią dłużej się goiły i mam wrażenie, że koniec końców stały się lekko jaśniejsze, choć może to być wyłącznie efekt placebo lub po prostu efekt czasu, który upłynął od ich wykonania. Po pewnym czasie wyczytałem na jednej z zagranicznych stron, że zawarty w Bepanthenie składnik może lekko wyciągać kolor przy długim stosowaniu. Ale ile w tym prawdy – nie wiem. Wiem natomiast, że kuracja Cetaphilem jest przyjemniejsza, tańsza i mniej upierdliwa niż Bepanthenem, który jest genialną maścią, ale u mnie najlepiej działał na rany, a nie już wygojoną skórę.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na łokciu, tatuaż na łokciach. Męski tatuaż, tatuaż, tatuaż na ramionach

Tatuaż rękaw i ogólnie tatuaż po gojeniu. Jak wygląda wygojony tatuaż?

Tatuaż oczywiście staje się szary. Czerń, która początkowo przypomina marker po wygojeniu znika (zdjęcia mają dość mocny filtr, więc nie ma co się nimi sugerować) i ustępuje miejsca szarości, która będzie nam towarzyszyć przez całe życie. Siłą rzeczy moja karnacja nie jest idealnym tłem dla tatuażu bo nieco go „studzi”, ale whatever, nie tylko dla alabastrowej skóry przewidziano tę formę zdobienia ciała 😉 Tatuaż po kilku tygodniach wpija się w skórę i osiąga naprawdę genialny wygląd. Pamiętajcie tylko o jednym – tatuaż nie będzie idealny. Będzie z bliska widać lekkie rozmycia, z kilku centymetrów zobaczysz, że kontur nie jest ostry jak żyleta. Dlatego tatuaż jest piękny. Nieidealny. Nie jest to naklejka i kalkomania.

11

Czy czegoś żałuję?

Nie, moje tatuaże spełniają moje zachcianki w stu procentach, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i mimo, iż posiadam w mojej opinii ciekawe wzory, to mam pomysły na kolejne kilkadziesiąt 😉 Rąk brakło na zrealizowanie wszystkich pomysłów, więc jedyne czego mogę „żałować” to tego, że mam tylko dwie ręce i ewentualnie na siłę mógłbym zacząć wybierać co by mogło być lepsze od „czegoś” co już mam, lub nieco zmienić miejsce niektórych wzorów. Niemniej – to bardzo mały „żal” na siłę.

Co dalej?

To pytanie mam w głowie od czasu zakończenia moich rękawów i mam plany, w dodatku nieodległe. Po pierwsze i najważniejsze – jesienią na pewno wytatuuję dłonie. Chciałem to zrobić teraz, ale zdecydowałem, że więcej szczęścia osiągnę odsuwając to na kilka miesięcy w przód gdy nacieszę się już aktualnymi rękawami. Po drugie – mam zamiar zrobić ogromny tatuaż na klatce piersiowej, a po trzecie – chcę zrobić także szyję. Za dwa lata planuję kilka dużych tatuaży na nogach. Tyle, prawdopodobnie na tym zakończę swój epizod.

Zaś co tyczy się rękawów i ich uzupełniania – miejsca tam niewiele, więc można powiedzieć, że swoją drogę zakończyły. Jednak mam na nie jeszcze kilka pomysłów, ale nic na tyle pewnego by je zrealizować.

Tatuaż rękaw, rękawy męskie, tatuaże rękawy. Tatuaże na rękach, tatuaż na przedramieniu, tatuaż na bicepsie. Męski tatuaż, tatuaż

Ciekaw jestem czy moje tatuaże przypadną Wam do gustu w dobie jednolitych wzorów na całych rękach. Osobiście wróciłem do korzeni, ale czy wrócą ze mną inni? 😉

Koszulka – Calvin Klein. Koszulki te są także TUTAJ na przecenie ale ostały się tylko dwa rozmiary

Spodnie – Zara, TUTAJ ciekawy model od Lee.

Adrian / The-Bigwig

Casualism – Moda Męska Blog

Tatuaż rękaw, tatuaże rękawy – MOJE!
4.9 z 40 ocen

    ADD YOUR COMMENT