Ubrania na zimę ze sklepem Próchnik

Casualism Blog Męska Moda – Ubrania na zimę ze sklepem Próchnik

Polski sklep Próchnik znany szerokiej publiczności noszącej się bardziej elegancko wyszedł do mnie z bardzo ciekawą propozycją – stworzenia zimowego start-packu, więc dzisiaj ubrania na zimę. Osobiście cenię ten sklep wyżej niż większość marek w Polsce bardziej znanych z kilku powodów, z jednym na czele – nie jest to mainstream. W dzisiejszym wpisie opiszę Wam na zasadzie sklepu Próchnik w jakie rzeczy najrozsądniej będzie się zaopatrzyć mając na uwadze nadchodzące okresy zimna i chłodu. Będzie to wpis ciekawy i wyczerpujący do cna temat zimowych okryć wierzchnich dostępnych w większości sklepów oraz innych rzeczy jakie możemy na siebie narzucić. Osiągając tym samym lepszy komfort termiczny i lepszą prezencję naszej osoby.

photo_2015-12-30_21-31-35

Zima jaka jest – każdy widzi. To okres gdy ziemia przez eliptyczną orbitę jest najdalej od słońca, a nas jako jej mieszkańców dotykają przez zmniejszoną ilość ciepła coraz niższe temperatury. Przed zimnem musimy się chronić, najlepiej bardzo skutecznie, zwiększając drastycznie swój komfort, odczucia fizyczne i psychiczne. Jak to zrobić? Zakładając na zimę rzeczy skrajnie sezonowe i przystosowane wyłącznie do niskich temperatur.

 

1. Gruby płaszcz.

TAKI PŁASZCZ pomoże na każde temperatury. Dodatkowa warstwa materiału ze względu na dwa rzędy ociepli nasz tors dodatkową warstwą.

TAKI PŁASZCZ pomoże na każde temperatury. Dodatkowa warstwa materiału ze względu na dwa rzędy ociepli nasz tors dodatkową warstwą. Na promocji, dobrej.

Próchnik powyższy płaszcz dopracował w stu procentach dając w efekcie zarówno fajny krój, jak i dobry materiał. Atutami tego modelu są zdecydowanie także subtelne, ale bardzo wiele znaczące dla konesera detale, jak szerokie klapy w szpic, czy stębnowanie i bardzo dobre rozstawienie guzików. Bez problemu ten płaszcz mógłby konkurować z marką aktualnie przez eleganckich mężczyzn znaną najszerzej – Suit Supply. 

Płaszcz jest jedną z rzeczy, której w szafie naprawdę nie może zabraknąć. W czym tkwi istota odczuwania jego ciepła? Po pierwsze – materiał. Materiał na płaszcz zazwyczaj jest zgrzebny, gęsto utkany i dość gruby, minimalizując tym samym zbędną cyrkulację zimnego powietrza z ciepłym. Innymi słowy – materiał odcina nas od świata zewnętrznego. Druga sprawa – materiał jest zazwyczaj miły w dotyku, włochaty niczym sweter, a daje to odczucie ciepła i przyjemnego w obcowaniu materiału. Po trzecie – krój. Kroje płaszczy są dla nas oczywistą sprawą, otóż długość sięgająca do około kolana chroni także nasze uda i pośladki dając kolejną możliwość ratowania sytuacji przed zimnem, wiatrem i chłodem. Te trzy kwestie skutkują naprawdę ciepłym okryciem wierzchnim. Sam jestem zadziwiony, bo ostatnie lata stały dla mnie pod dużym, czerwonym znakiem „STOP!” dla płaszczy i sukcesywnie oddalałem je od siebie nie widząc dla nich miejsca w mojej szafie. Kupiłem pierwszy i zakochałem się, płaszcz jest naprawdę świetnym okryciem wierzchnim, polecam spróbować i przekonać się na własnej skórze.

 

 

2. Gruba kurtka puchowa.

KURTKA PUCHOWA o takiej długości sprawdzi się doskonale podczas większych mrozów i opadów śniegu.

KURTKA PUCHOWA o takiej długości sprawdzi się doskonale podczas większych mrozów i opadów śniegu.

Kurtka puchowa od Próchnika cechuje się dobrą długością która pozwoli w zachowaniu komfortu cieplnego w rejonach niższych niż pas, a czarny kolor będzie wbrew obiegowej opinii pasował do praktycznie każdej stylizacji. Pod spodem dobrze dobierając rozmiar zmieścimy gruby sweter bądź nawet (dla bardziej wtajemniczonych) marynarkę, która ładnie powinna wejść pod rzeczoną kurtką nie wystając z niej ani na milimetr.

Puch/pierze, czyli naturalny materiał chroni przed zimnem jak dosłownie żaden inny, od wełny poczynając i na wełnie kończąc. Materiał ten przez jego naprawdę dużą grubość świetnie chroni przed powiewami wiatru i chłodem na zewnątrz, w dodatku dobrze oddaje wilgoć, więc nie istnieje możliwość zapocenia się w nim. Dodając do tego ponadprzeciętną długość sięgającą blisko kolan osiągniemy jedną z lepszych możliwości ochrony przed chłodem i niepogodą. Nienaturalny, sztuczny materiał zazwyczaj poliestrowy w tym wypadku nie jest wyborem złym lub gorszym niż materiał naturalny – o ironio. Fakt jest taki, że materiał ten świetnie znosi przemoczenia i nie przepuszcza przez materiał wody i kropel, dzięki temu także dobrze się suszy. Wełna i bawełna takowych zalet nie posiada, bo jej zamoczenie zazwyczaj skutkuje długotrwałym suszeniem i bardzo niefajnymi odczuciami fizycznymi.

 

 

3. Grube swetry.

PORADNIK o swetrach

PORADNIK o swetrach

Golf pod kurtką ochroni nasze szyje w dostateczny sposób.

Golf pod kurtką ochroni nasze szyje w dostateczny sposób.

Golf od Próchnika jak widzicie jest wersją swetra bardziej elegancką, nieco połyskliwą. Świetnie sprawdzi się pod każdego typu marynarką, od swobodnej aż do eleganckiej w towarzystwie równie eleganckich spodni. Polecam każdemu zakup golfa mimo iż sam takowego nie posiadam – gryzie mnie w szyję.

Swetry niczym t-shirty i koszule lniane w lecie są przymusem dnia codziennego, gdy za oknem szaleje zima. To one są drugą w kolejności ostoją między chłodem, a naszym ciałem i to dla swetrów przypada rola bycia tą barierą bliższą ciała niż okrycie wierzchnie. Musimy więc koniecznie zadbać o tę barierę jak najlepszą, by odczuwać niskie temperatury nie jako wyrok, a cechę naszego klimatu. Swetry są różne, różne są ich kroje i różne są materiały. Jedne z nich lepiej służą naszemu komfortowi w zimie, inne lepiej radzą sobie na jesień. Wybór swetra zimowego jest dość trudnym zadaniem wymagającym działania na kilku polach. Po pierwsze – materiał. Materiał musi być w pełni naturalny i tkany jak najzgrzebniej, najlepiej także gdy jest dość gruby, a producent nie oszczędzał na jego zużyciu. Gęsto tkane „oczka” zablokują zbędny przepływ zimnego powietrza, którego resztki dostały się przez płaszcz, a naturalny materiał „upuści” z naszego ciała nieco wilgoci, której jest w zimie nadmiar przez różnicę temperatur i blokadę swobodnego przepływu powietrza między warstwami. Po trzecie – krój. Wbrew pozorom sweter wymaga dobrego dopasowania, bo złe dopasowanie poskutkuje efektem odwrotnym od zamierzonego. Krój musi być przylegający do ciała, ale nie obcisły. Ograniczy to ruch powietrza pod swetrem blokując odczuwanie zimna. Ciekawym rozwiązaniem są także golfy, których oplatający szyję materiał daje naprawdę dużą ilość ciepła.

 

 

4. Ciepła koszula zimowa.

Koszula oxford podczas zimy sprawdzi się równie dobrze jak w lecie

Koszula oxford podczas zimy sprawdzi się równie dobrze jak w lecie

Próchnik z powyższa koszulą dobrze pokazał jak ładnie i delikatnie może wyglądać „róż” w męskim wydaniu. Połączenie nici białych z czerwienią da bardzo naturalnie „lekki” kolor, który to sprawdzi się przy bardziej stonowanych stylizacjach.

Kolejną rzeczą, która już będzie miała bezpośredni styk z naszym ciałem jest koszula, pod którą podczas zimy nie warto nic zakładać. Koszula zimowa musi mieć jedną, ale niezwykle ważną cechę – materiał! Materiał koszuli zimowej ma obowiązek być materiałem jak najbardziej włochatym, jak najmniej zimnym w dotyku, ale jak najgrubszym. Odpadają w przedbiegach wszelkie chłodne w dotyku sploty jak popelina, czy jej równie formalne odmiany. Generalnie ogólna zasada jest taka, że im materiał dotykający naszego ciała jest gładszy, gdy nić jest pozbawiona włosków, a liczba oczek na centymetr większa – tym chłodniejszy będzie w dotyku. Koszule jedwabne czy bardzo eleganckie, które cechują się właśnie tego typu rozwiązaniami są niezwykle zimne w dotyku. Odstępstwem od reguły jest len, który jest zimny sam w sobie mimo naprawdę szerokich oczek, więc tym samym lnu na zimę absolutnie unikamy. Cechy pozytywne z kolei idealnie spełniają swobodne koszule wykonane z materiału przypominającego moleskin, więc mocno szczotkowanej bawełny. Dobrze sprawią się także koszule wykonanego z grubego materiału oxford i koszule wełniane, które niestety nie nadają się dla każdego przez efekt drapania jaki wywołuje wełna przy bliskim spotkaniu z ciałem.

 

5. Ciepłe spodnie.

Spodnie z moleskinu to wybór na zimę wprost wzorowy!

Spodnie z moleskinu to wybór na zimę wprost wzorowy!

Ostatnią rzeczą mającą bezpośredni wpływ na odczuwanie przez nas chłodu lub ciepła – są spodnie. Spodnie to rzecz bez której obejść się nie da i bez której to nie wyjdziemy z mieszkania, w przeciwieństwie do koszuli czy swetra (możemy założyć bluzę czy koszulkę). Dlatego spodniom musimy poświęcić bardzo dużo uwagi osiągając z życia zimowego jak największą ilość przyjemności i braku wychłodzenia organizmów. Po pierwsze – materiał. Materiały na spodnie zimowe różnią się zależnie od skali formalności, otóż spodnie eleganckie nadające się na bezpośrednie przebywanie na dworze podczas chłodów to zdecydowanie gruba, masywna i włochata flanela wełniana. Materiał ten perfekcyjnie sprawdza się podczas zim. Gdy zaś mamy zacięcie mocno swobodne to warto zaopatrzyć się w…spodnie flanelowe, ale bez kantów 😉 a jeszcze bardziej na poważnie – spodnie wykonane z moleskinu lub sztruksu są bardzo miłe w dotyku i komfortowe w użytkowaniu przez ich włochate materiały. Wbrew obiegowej opinii jeansy niby są grube, niby są od tej grubości aż twarde, ale nieszczotkowana bawełna jest bardzo, ale to bardzo gładka, z tego względu zimny jeans jest naprawdę nieprzyjemną codziennością w zimie. Wyobraźcie sobie zostawienie na dworze jeansowych spodni podczas minusowej temperatury. Rankiem będą parzyły zimnem niczym metal. Gdy zaś na dworze zostawimy rzecz wełnianą, to jej chłód nie będzie aż tak przeszywający, właśnie przez włochaty i nieregularny materiał. Kalesony znane nam wszystkim od lat dziecięcych nie dla każdego są rozwiązaniem dobrymi wartym opisywania, niech każdy z nas wyrobi sobie na ich temat właściwą dla siebie opinię. Niezwykle ważne jest także dopasowanie spodni, które w zimie powinno być węższe niż zazwyczaj, co służyć będzie ograniczeniu zbędnego ruchu powietrza po gołej skórze naszych nóg. Szerokie nogawki tworzą ruchy powietrza, czasami wręcz dosłownie „wiatr” jak na dworze. Węższe spodnie ruch ten wyeliminują lub zmniejszą do niezauważalnego dla naszego komfortu poziomu.

 

6. Akcesoria.

 

Próchnik stworzył powyższym szalikiem fajny element ubioru, mianowicie grający ze wszystkim co mamy na sobie szary, wręcz bazowy szal na każdą okazję, od skrajnie eleganckiej do swobodnego półformalnego stylu codziennego.

Każda część gołej skóry wystawiona na działanie niskich temperatur niweczy plany i rozwiązania pozostałej części naszej stylizacji, dlatego musimy bacznie zwracać uwagę na zakrywanie każdej części wystającej z ubioru.

Pierwszym akcesorium jaki przyjdzie nam użytkować są zapewne rękawiczki chroniące nasze palce i dłonie. To nieodzowna część chłodów i niskich temperatur, bo dłonie jako miejsce na ciele z niższym ciśnieniem i obiegiem krwi jest narażone na szybkie odmrożenia i zdecydowanie mocniejsze odczuwanie negatywnych skutków zimna. Musimy więc je zakryć. Tworzyw z jakich robione są rękawiczki mamy na pęczki, ale zdecydowanie najczęściej spotykanymi są materiały sztuczne tworzące rękawice wprost sportowe, oraz wełna i skóra. Skóra licowa jako elegancka i stylowa gdy także od wewnętrznej części będzie taka sama, bez podszewki, będzie dłonie chronić najsłabiej, służąc dobrze raczej do niezbyt niskich temperatur oscylujących wokół magicznego zera, powodem jest jej nikła grubość oraz bardzo gładki i zimny w dotyku materiał. Gdy zaś pod spodem producent przewidział miejsce dla podszewki – to rękawiczki takie będą bardzo dobrą zimową ostoją, nawet na mocno minusowe temperatury. Wełna zaś jako, iż jest w dotyku „cieplejsza” to i odczuwanie takowych rękawiczek takie będzie. Niemniej, producenci robią coraz większe oczka skutkujące wprost swobodnym przepływem powietrza skutecznie likwidującym tym samym komfort termiczny. Najlepszym rozwiązaniem na niskie, wręcz arktyczne temperatury jest skóra z wierzchu połączona z grubą i zgrzebną warstwą wełnianej podszewki.

Czapka zaś chroniąca nasze głowy i uszy jest nieco rzadziej użytkowaną rzeczą niż opisane wyżej rękawiczki. Powodów jest kilka. Po pierwsze czapka w niektórych kręgach odczuwana jest jako okazanie słabości, uklęknięcie przed zimą i pokazanie, że nie daliśmy sobie z nią rady naszym własnym ciałem. Spotkałem się z tego typu opiniami już parokrotnie i te parę razy miałem przy tym śmiechu co nie miara. Po drugie – czapka niszczy dobrze ułożoną fryzurę. To absolutny fakt skutecznie likwidujący chęć użytkowania okryć głowy, bo pieczołowicie ułożone włosy przez kilka czy kilkanaście minut już po kilkudziesięciu sekundkach pod czapką będą jedynie wspomnieniem i uklepaną warstwą, lekko zawilgoconych kołtunów. Trzeba koniecznie na to zwrócić uwagę przy zakupie. Kapelusz zaś jest dla mnie wyrobem na zimę bezsensowym, bo niby cechuje się zgrzebnym materiałem, ale nie chroni uszu, a duża główka po której hasa zimne powietrze także nie daje nic poza efektem wizualnym. To samo z rondem, które nie służy niczemu poza ochroną twarzy przed wiatrem czy promieniami świetlnymi. Podobnie kaszkiet. Wartym odnotowania faktem jest to, iż uszy są bardzo słabo ukrwioną częścią ciała z niskim przepływem krwi i znoszą niskie temperatury wprost dramatycznie skutkując sinieniem odczuciem zimna, zdrętwieniem, a nawet i przemrożeniem i martwicą. Musimy o te miejsca dbać jak o żadne inne.

Warto podczas zimy owiązać szyję szalikiem tworząc barierę dla zimna w ostatniej części widocznej na zimę skóry. To dla większości z nas nieodzowna część zimy – i dobrze! Bo szyja jako element blisko naszej twarzy skutkuje bardzo nieciekawym efektem odczuwania niskich temperatur jako jeszcze niższych. Dodatkowo odkryta szyje daje bezpośredni dostęp powiewom wiatru do naszej klatki piersiowej, a to już efekt nie dość, że niepożądany to i niebezpieczny w skutkach. Owińmy więc szyję mocno szalikiem wykonanym z materiału bardzo miłego w dotyku (szyja jest miejscem skrajnie delikatnym) i naturalnego, a zima obok nas przejdzie niezauważalnie 😉

Po czwarte – broda 😉

 

Zima to wbrew wszelkim pozorom bardzo pozytywny i fajny okres dla ubioru i naszego życia, warto te momenty wykorzystać w pełni dobrym i komfortowym ubraniem, które podkreśli nam zarówno względy estetyczne jak i odczucia fizyczne. Musimy uzbroić się w wiele rzeczy typowo sezonowych, które będziemy użytkować z dużą przyjemnością.

 

Adrian / The-Bigwig

Casualism – Blog Moda Męska

Ubrania na zimę ze sklepem Próchnik
4.8 z 20 ocen

    ADD YOUR COMMENT