Zmiana koloru butów zamsz! - Casualism Blog Moda Męska Zmiana koloru butów zamsz! - Casualism Blog Moda Męska

Zmiana koloru butów? Do It Yourself

Siema! – Zmiana koloru butów

Postawiłem na kolejny wpis typu poradnikowego. Tym razem dotyczący stricte zabawy z malowaniem/farbowaniem naszego obuwia. A zabawa ta nie jest trudna, nie jest pracochłonna, nie jest denerwująca. A odpłaca się samymi zaletami.

Postanowiłem zmienić kolor moich butów firmy Rockport, kupione w TK Maxx. Oryginalnie mogły poszczycić się pięknym beżem, który podobał mi się od początku. Niestety, jako, że szybko zbliżyła się jesień, a teraz zbliża się zima – postanowiłem zmienić im kolor. Zafundować im swoistą metamorfozę, bo ta „przeróbka” diametralnie zmienia wygląd naszych butów. Możemy je zarówno odnowić, ze względu na ich zużycie i wyblakły kolor, czy też po prostu coś w nich zmienić i poniekąd zyskać nowe. Tanim kosztem, dodatkowo.

Ja podjąłem decyzję, że zmienię je na ciemny brąz. Jasny beż, który oryginalnie cechował te buty był dla mnie nieco trudnym kolorem. Zbyt jasnym, zbyt mocno rzucającym się w oczy, a brązowego nubuku w mojej garderobie brak.

Wystarczy kupić (w moim przypadku zmiany koloru skrajnie odmiennego od docelowego) dwie buteleczki farby do zamszu. Nie wiem czy dużo zależy od firmy, czy też nie. Dlatego cóż, sami decydujcie czy chcecie tanią, czy średnią, czy drogą.
Dostaniecie zapewne również pędzel no i farbę samą w sobie. Nakładanie sprowadza się wprost do malowania po butach jak po kartce papieru. Farba wnika głęboko w skórę dzięki czemu nie ma opcji na chlapanie, nie ma też opcji na spływanie farby po skórze. Dosłownie jak malowanie pisakiem. Dlatego sprawa jest banalnie prosta. Wymaga jedynie wielu ruchów malowania – zazwyczaj w pełni zanurzony pędzelek wystarcza na bardzo krótki ruch malowania. To efekt picia farby przez skórę. Musicie więc się przyzwyczaić do tego, że trzeba często sięgać pędzlem po farbę i uzupełniać stale jej ubytki. Oczywiście pasuje zrobić parę warstw, jeśli zmieniamy kolor ze skrajnie innego, na skrajnie inny, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało. Ja zrobiłem tyle, że straciłem rachubę. Ogólnie malowałem do momentu skończenia się całej buteleczki. Zrobiłem jedną przerwę na kawę, bo jestem kawoszem, po czym przystąpiłem do dalszego malowania. Acha! Jeśli malujecie zamsz, albo nubuk – stawiajcie „włoski” tak często jak Wam to pasuje, szczotkując buta czy to szczotką do zamszu, czy nawet twardą szczoteczką do zębów. Brak tej czynności może spowodować „zlicowienie” skóry i brak tego charakterystycznego stylu dostępnego tylko dla tego typu skóry. Co może zdziwić? Że nawet po pomalowaniu x warstw szczotkowanie butów nie zostawia śladów na szczoteczce. Kolejny efekt picia farby przez skórę.

Rezultat po pierwszej warstwie:

Efekt po drugiej warstwie:

Mam swój patent na malowanie skóry przy styku z podeszwą, która w moim przypadku nie mogła zostać ubrudzona. Słyszałem, że najlepiej obkleić ważne części podeszwy taśmą klejącą. To za bardzo pracochłonne i nie dla mnie. Mój patent wygląda tak. Pomiędzy szczelinę podeszwy, a samej cholewki buta wkładamy cienką, ale jak najmniej przemakalną tekturkę, najlepiej ofoliowaną fabrycznie. Ja użyłem…opakowania po farbie 😉 Wtedy spokojnie malujemy sobie skórę buta zupełnie nie martwiąc się o podeszwę. Przesuwamy tekturkę, robimy to samo dalej. Łatwo? Łatwo. Przyjemnie? Przyjemnie.
Pragnę Was też poinformować, że jeśli szwy na Waszym bucie zrobione są ze sztucznego tworzywa (poliester) to farba go nie chwyci, pozostawiając ich naturalny kolor. To w moim przypadku było niewątpliwie zaletą.

Efekt końcowy wygląda tak, że jestem na prawdę zadowolony i chętny do dalszych eksperymentów.

~The-Bigwig
Zmiana koloru butów? Do It Yourself
4.5 z 4 ocen

    ADD YOUR COMMENT