DARMOWA dostawa i zwrot!

Logo na ubraniach, logowania w ubraniach (VINTAGE – nowa moda)

Casualism Blog Moda Męska – Logo na ubraniach, logowania w ubraniach (VINTAGE – nowa moda)

Cóż, większość z nas dobrze wie, że widoczne loga umieszczane w widocznych częściach naszej odzieży są złe. Są pozbawionym smaku efektem brandowania ciuchów przez producentów. Chęć utożsamiania się klienteli z zazwyczaj drogą lub dobrze ocenianą przez środowisko marką poprzez noszenie ich reklamowego szyldu na piersi w przypadku bluz, czy nadruku na kieszeniach w przypadku spodni to dosyć częste zjawisko. Zapraszam na wpis – logo na ubraniach, logowania w ubraniach (VINTAGE – nowa moda).

Polówki Lacoste słyną z logo przedstawiającego obrośniętego już legendą krokodylka. Jak dla mnie - krokodyl ten niestety likwiduje przyjemność użytkowania takowej koszulki i ogólnie ubrań marki Lacoste, dlatego dotychczas nie mam od tej firmy dosłownie nic. Daje to przykład, że logo potrafi zniszczyć chęci korzystania z danej rzeczy.

Polówki Lacoste słyną z logo przedstawiającego obrośniętego już legendą krokodylka. Jak dla mnie – krokodyl ten niestety likwiduje przyjemność użytkowania takowej koszulki i ogólnie ubrań marki Lacoste, dlatego dotychczas nie mam od tej firmy dosłownie nic. Daje to przykład, że logo potrafi zniszczyć chęci korzystania z danej rzeczy.

Logo na ubraniach ogólnie

Czym jest logo – wie każdy z nas. To forma znakowania produktów przez produkujące je firmy, które w zamierzeniu powinny wyłącznie rozróżniać rzeczy posiadane przez nas w szafach, ot, pobudki stricte praktyczne. Jednak wraz z duchem czasu pogląd na tę sprawę zmienił się diametralnie i z logowań powstała nowa moda. Firmy najniższej jakości i idącą za jakością najniższą ceną rzadko oznaczają w widoczny sposób swoje produkty. Klienci zazwyczaj nie chcą być z nimi utożsamiani, a ludzie nawet znający się na modzie – nie będą ich rozpoznawać. Szukający więc atencji konsumenci skierują się nieco „wyżej” w kontekście cen. Co ciekawe – pozytywnego efektu upatrują się tutaj ci z nas, którzy wprost nie cierpią logowań wszelkiego rodzaju i wielu z nich zaopatruje się właśnie w niedrogich sklepach, które nie upychają loga gdziekolwiek się da.

internet / NIKE - Różnica miedzy bluzą z lewej, a z prawej jest nie "znacząca", jest wprost druzgocąca. Bluza z lewej idealnie dopełni stylizację młodzieńca, który wiek jeszcze poprzedza jedynką, druga - spokojnie mogłaby zasilić garderobę nawet i trzydziestolatka.

internet / NIKE – Różnica miedzy bluzą z lewej, a z prawej jest nie „znacząca”, jest wprost druzgocąca. Bluza z lewej idealnie dopełni stylizację młodzieńca, który wiek jeszcze poprzedza jedynką, druga – spokojnie mogłaby zasilić garderobę nawet i trzydziestolatka.

Droższe firmy jak Lacoste, Ralph Lauren, Napapijri czy Tommy Hilfiger to marki, które szukający atencji klienci chcą pokazywać na ulicy utożsamiając się z ich ceną, ekskluzywnością i otoczką. Oczywiście proceder ten bywa często widywany w krajach średniozamożnych. Zazwyczaj wyroby, które dają przyjemność z noszenia logo na piersi są „z górnej półki” aczkolwiek dostępne dla większości ludzi po odłożeniu pewnych funduszy, nie są to więc wyżyny możliwości ludzkich zarobków w danym rejonie dlatego neutralni ludzie znają ceny, są ich często świadomi odwiedzając różne sklepy.

Logo Ralph Lauren produktów z linii Polo. Legendarne, pożądane i...jednocześnie bardzo bezpośrednie w wydźwięku. Dla mnie loga w formacie Big Pony są nieinteresujące dlatego, że znają je wszyscy i odczują moją koszulę czy koszulkę jako prośba o atencję i "patrzcie co mam". Co innego gdy firma, której logo mi się podoba, wtedy nosiłbym z chęcią. Innymi słowy - w logo RL przeszkadza mi jego znajomość przez otoczenie, bo samo logo ma w sobie sporo uroku i jest po prostu ładne.

Ralph Lauren i koszula z linii Polo. Legendarne, pożądane i…jednocześnie bardzo bezpośrednie w wydźwięku. Dla mnie loga w formacie Big Pony są nieinteresujące dlatego, że znają je wszyscy i odczują moją koszulę czy koszulkę jako prośba o atencję i „patrzcie co mam”. Co innego, gdy firma, której logo mi się podoba, wtedy nosiłbym z chęcią. Innymi słowy – w logo RL przeszkadza mi jego znajomość przez otoczenie, bo samo logo ma w sobie sporo uroku i jest po prostu ładne.

Adidas / Adidas - Identyczne zestawienie kolorystyczne, a jak inne wydźwięki.

Adidas / Adidas – Identyczne zestawienie kolorystyczne, a jak inne wydźwięki.

Marki najdroższe z kolei, czyli na ten przykład Rick Owens, Acne, Tom Ford czy Saint Laurent – zazwyczaj pokazują swoje loga w dość wysublimowany sposób, mianowicie przez ewentualne akcenty, dodatki, które znają wyłącznie prawdziwi znawcy gatunku i koneserzy ich wyrobów. Ewentualnie nie pokazują ich dosłownie wcale, nigdzie poza metką wewnątrz dając wyraz wyłącznie jakości czy projekcie danej części garderoby. Klienci kupujący ubrania z półki absolutnie najwyższej nie czują przesadnej potrzeby na ekspozycję metek i pochodzenia bo (liczę na to…) w większości są świadomi tego co mają na sobie i są świadomi tego, za jaką cenę te rzeczy nabyli. Są oczywiście drogie firmy, które logami wprost „świecą”, ale zazwyczaj to loga niczym symbole, które wrosły w popkulturę jak mech w głaz i bez tychże logowań marka nie byłaby sobą. Mam tu na myśli typowe dla firmy Junya Watanabe znana z patchworkowych wzorów (wręcz służące jako logo), Burberrowska krata jako podszewka, serduszko od Commes De Garcons czy trójkolorowe paski w ciuchach Thom Browne. Jednocześnie ich loga nie rażą po oczach tak mocno, a ich wyroby przekraczają cenę RL czy TH kilkakrotnie. Nie wywołują negatywnych konotacji wyłącznie dlatego, że ludzie wokół tych logowań nie rozpoznają, a ludzie je noszący – nie czują się jak na świeczniku. Oczywiście i ta grupa jest mocno subiektywnie wybrana, bo dla wielu z nas marki aż tak eksponujące swoje loga SĄ natarczywe i wulgarne, jak słynna w Polsce D&G napisane cyrkoniami na czarnej koszuli, Versace, czyli ociekające złotem i przetarciami jeansy, czy oznakowane, bazarowe torebki Gucci bądź Louis Vuitton. Tylko, że…te firmy stały się dla większości z nas już znane, dlatego ich natarczywe logowania bolą.

Logo CDG Play jest dla mnie świetne. Zawadiackie, ironiczne, niespotykane i co najważniejsze - nie kojarzy się otoczeniu z przepychem i chęcią ukazania marki. W końcu za produkcją tej koszulki dla większości z ludzi wokoło mogłoby stać zarówno House, jak i Cropp. To siła przekazu, który odczytuje niewiele, lub zero ludzi wokół nas.

Logo CDG Play jest dla mnie świetne. Zawadiackie, ironiczne, niespotykane i co najważniejsze – nie kojarzy się otoczeniu z przepychem i chęcią ukazania marki. W końcu za produkcją tej koszulki dla większości z ludzi wokoło mogłoby stać zarówno House, jak i Cropp. To siła przekazu, który odczytuje niewiele lub zero ludzi wokół nas.

Nie jest to bluza w vintage wydaniu, ale mimo napisu informującego o marce jaką mamy na torsie zupełnie mi nie wadzi.

Nie jest to bluza w vintage wydaniu, ale mimo napisu informującego o marce jaką mamy na torsie zupełnie mi nie wadzi.

Adidas Originals i logo sprzed dziesięcioleci oraz Adidas "nieco wydziwiony", której logo przeszkadzałoby mi na tyle, że nie czułbym na tyle dużych sił by ją spokojnie unieść na swoich barkach. Model bluzy z lewej zaś to przykład idealnego loga.

Adidas Originals i logo sprzed dziesięcioleci oraz Adidas „nieco wydziwiony”, której logo przeszkadzałoby mi na tyle, że nie czułbym na tyle dużych sił by ją spokojnie unieść na swoich barkach. Model bluzy z lewej zaś to przykład idealnego loga.

A loga vintage?

Logowania z odległych dla nas czasów obrosły w ciekawą otoczkę. Stały się czymś innym, czymś rzadko widywanym, czymś stylowym i czymś, co każdy z nas mógłby spokojnie nosić. Powody są moim zdaniem wyłącznie dwa, jeden w postaci chęci wyróżnienia się z tłumu, a drugi w postaci lepszego nastawienia do logowań „sprzed lat”, czemu absolutnie się nie dziwię, gdyż logowania vintage wyglądają autentycznie zdecydowanie lepiej niż nowoczesne. Instagramy i Tumblry zalane są stylizacjami z rzeczami posiadającymi ogromne logowania w stylu retro i – co ciekawe – ja mimo mojej skrajnej awersji do logowań widzę w tym coś niezwykle ciekawego. Loga były proste, nieprzesadzone, niewiele było druzgocąco katastrofalnych dodatków, a logo czasami mimo swej wielkości miało duszę. Brzmi patetycznie, ale naprawdę tak uważam, analogicznie z resztą do butów z okresu, gdy na boiskach NBA królowały Nike Blazer. Ich łyżwa miała zdecydowanie inny wydźwięk niż aktualnie, gdy futuryzm jest teraźniejszością.

Tego loga wprost logiem nazwać nie można, to raczej świetny wprost akcent, nienatarczywy i nieirytujący. Dla mnie bardzo, ale to bardzo klasyczna i piękna bluza. Z chęcią bym nosił.

Tego loga wprost logiem nazwać nie można, to raczej świetny akcent, nienatarczywy i nieirytujący. Dla mnie bardzo, ale to bardzo klasyczna i piękna bluza. Z chęcią bym nosił.

Jakie loga wybierać?

Loga, które „powinniśmy” nosić chcąc zaistnieć w tym stylu powinny być skrajnie minimalistyczne, bardzo nieprzesadzone, wręcz przeproste, przełatwe i na swój sposób dosłownie banalne, jak zrobione w paincie. Bez nadmiernej ilości gradientów, bez realizmu, bez zadbania o bardzo subtelne detaliki. No i co najważniejsze – logowania mają być całkowicie pozbawione jakichkolwiek innych cech jak rysunki, dodatkowe kretyńskie oznaczenia czy innego typu pierdoły mącące mózgi. Na porównaniu dokładnie widać efekt jaki tworzy logo vintage, do logowania jakie widzimy w większości właśnie teraz. Panuje harmonia, prostota.

Calvin Klein / Calvin Klein - Te koszulki mimo logowań firmowych są zupełnie inne, zupełnie inaczej wyglądają i przedstawiają dosłownie dwie, skrajnie różne koszulki. Jedna z zacięciem retro, stylowa i ciekawa. Druga taka, jakich wiele we wszystkich sklepach, nieco przesadzona i zbędnie udziwniona. Oczywiście logo i takie może się podobać, ale w moim stylu by się nie mogło odnaleźć.

Calvin Klein / Calvin Klein – Te koszulki mimo logowań firmowych są zupełnie inne, zupełnie inaczej wyglądają i przedstawiają dosłownie dwie, skrajnie różne koszulki. Jedna z zacięciem retro, stylowa i ciekawa. Druga taka, jakich wiele we wszystkich sklepach, nieco przesadzona i zbędnie udziwniona. Oczywiście logo i takie może się podobać, ale w moim stylu by się nie mogło odnaleźć.

Jak zestawić takie rzeczy?

Bardzo prosto – idealnie łatwo zestawić rzeczy oznaczone logowaniami w zestawach minimalistycznych i prostych aż do bólu, wtedy mimo minimalistycznych logowań to właśnie one wyjdą na pierwszy plan w bardzo lekki dla wzroku sposób. Ważne jest także to, byśmy nie korzystali z dobrodziejstw wielu logowań w jednym zestawieniu bo łatwo będzie posądzić nas o bycie kakofonią banerów reklamowych.

Levi's / Levi's - widzicie tę różnicę jaką tym wpisem staram się Wam nakierować?

Levi’s / Levi’s – widzicie tę różnicę jaką tym wpisem staram się Wam nakierować?

Nie jestem człowiekiem, któy źle patrzy na duże loga informujące o marce. Nie przeszkadzają mi, nie irytują mnie aczkolwiek mój styl wymaga pewnej dozy przemyśleń na ich temat w kontekście użytkowości. Z tego względu kieruję się w logowania vintage, minimalistyczne, lub takie, które nie mają wprost żadnego wydźwięku innego niż „fajny atrybut”.

 

Adrian / The-Bigwig

Casualism – Moda Męska Blog

Logo na ubraniach, logowania w ubraniach (VINTAGE – nowa moda)
4.75 z 16 ocen

    ADD YOUR COMMENT