Sweter kaszmirowy i spodnie w kant

Casualism Blog Męska Moda – Sweter kaszmirowy i spodnie w kant

Dzisiaj mam dla Was zestaw stylizacyjny w stylu smart-casual. Mamy więc sweter kaszmirowy, do tego wełniane spodnie w kant. Dawno na Casualism nie było zestawów choćby lekko powiązanych ze stylem formalnym. Zacznijmy lekko, zacznijmy zwiewnie 😀 Zobaczcie sami!

Sweter kaszmirowy i spodnie w kant Sweter kaszmirowy

Jako warstwa górna w dniu robienia zdjęć służył sweter w świetnym dla mnie kolorze i fasonie. Czemu beż, którego notabene nie lubię? Bo w przypadku swetrów biel bywa zbyt nachalna. Beż i kolory określane przez sklepy jako „naturalne” są przystankiem idealnym. Co zaś do marki. Wyroby Dutti nie są może jakości „światowej”, ale w porównaniu do marek oferujących tańsze wyroby czuć pewną różnicę. Szczególnie w materiale. Prezentowany dzisiaj przeze mnie sweter jest w części kaszmirowy, co czuć w dotyku natychmiastowo. Reszta to czysta wełna. Świetny zakup.

Sweter kaszmirowy i spodnie w kant Kaszmirowe swetry

Jako spodnie nieco aktualnie przyciasne spodnie od Tiger of Sweden. Problem nabierania masy podczas treningów mocno dotyka ubiór, o czym wiedzą czytelnicy bywający na siłowni i „masujący” w zimie. Różnice obwodów siegające dobrych kilku centymetrów czy to w udzie czy w pasie skutkuje natychmiastowym obniżeniem komfortu i pogorszeniem efektu wizualnego. Nie ma jak tego stanu rzeczy przeskoczyć, to trzeba zaakceptować.

Wysokie trzewiki męskie

Na stopach trzewiki od Yanko, które myślę że podczas nadchodzącej zimy i jesieni będę często użytkował w pewien dość ciekawy sposób. Nie będę o nie dbał, nie będę ich kremował ani natłuszczał. Będę w nich chodził i chodził. Będą jedynie spoczywać na prawidłach i czasami będę je lekko przecierał szmatką by usunąć zanieczyszczenia. Ciekaw jestem efektu, bo dotychczas buty te oceniam jako absolutnie niezniszczalne. Takie, o które nie bałbym się użytkując jako wojskowe kamasze.

Sweter – Massimo Dutti, Podobny np. TUTAJ lub TUTAJ

Przeczytaj koniecznie ->  Brązowa marynarka

Spodnie – Tiger of Sweden, Podobne TUTAJ 

Buty – Yanko, Podobne TUTAJ

SWETER  /  SPODNIE  /  BUTY

Styl smart casual Sweter kaszmirowy i spodnie w kant

 

Adrian / The-Bigwig

Casualism – Moda Męska Blog

Sweter kaszmirowy i spodnie w kant
4.8 z 12 ocen

Wielbiciel mody męskiej i rewelacyjnego stylu prawie od dekady. Zmienia polskie ulice, uczy stylu i sztuki łączenia ze sobą ubrań już od wielu lat, dając przy tym praktyczne rady i ogromną ilość inspiracji. "Granice dla mnie nie istnieją, a styl może zyskać każdy, wystarczy zgłębić wiedzę na Casualism!".

30 Comments

  1. Marcin Reply

    Całkowicie niezłośliwie, postaram się nawet o coś konstruktywnego, bo lubię Twojego bloga – prostota niektórych stylizacji poraża, nie wiem, czy chciałoby mi się podobne umieszczać na swojej stronie, zmiana spodni, swetra na bluzę i mamy kolejny wpis. Bazując na podobnym scenariuszu mógłbym zapakować szafę lub jej część do samochodu i jednego dnia strzelić sesję kilkunastu pozycji. Warto wysilić się na zestawy zbudowane z większej ilości części, nawet dodatkowa kurtka/płaszcz dużo więcej by wniosła. Dodatkowo odnośniki do pojedynczych produktów przekraczających cenowo kompletny zestaw sporej części ludności (i nieatrakcyjnych, bo sweter z kaszmiru można dorwać za 200zł, zamiast zwykłej wełny za 600), mało komu się przyda, myślę, że warto skupić się na bardziej przystępnych opcjach zamiast notorycznie promować Zalando/Answear.

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Absolutnie nie odczuwam tego złośliwie, broń Boże! Teraz się „wytłumaczę”. Rozpoczynę od faktu, że ostatnie zestawy są skrajnie od siebie różne, jak flanelowa koszula i skórzana ramoneska, czy beżowy płaszcz i czerń, albo też skórzana kurtka z zamszu i białe spodnie z monkami – gdzież tu podobieństwo kochany mój? Chyba ciężko byłoby przebić tę różnorodność. No ewentualnie kąpielówkami nałożonymi na jeansy 😉 Ale mniemam, że nie tego oczekujesz. Nie oczekujesz mam nadzieję także czerwonego płaszcza i różowych spodni czy innych tego typu skrajnie dla mnie beznadziejnych zestawów.
      Teraz dalej. Nie muszę mówić, że prostota i absolutny brak przestylizowania to moje drugie imię, ale jest i inny powód. Jak widzisz jestem jednym z niewielu Blogerów dających wpisy stylizacyjne częściej niż raz na dwa tygodnie. Ba, przeważnie daję tych wpisów w tym okresie nawet i cztery. Z tego względu ani nie mam zamiaru się „stroić” do zdjęć, ani tym bardziej poszukiwać lepszych miejsc do fotografowania. Zdjęcia wymuskane do cna, które robią profesjonalni fotografowie w równie wystylizowanych i dobranych miejscach są dla mnie skrajnie odwrotne do efektu jaki chciałbym osiągnąć. Naturalność. W dodatku uwierz mi, ale gdybym zdjęcia stylizacji dawał tak rzadko to każdy zestaw byłby złożony w większości z rzeczy nowych, dopiero zakupionych (hmm, właściwie to teraz tak jest 😀 ).

  2. Piotr Reply

    Muszę powiedzieć, że w dużej mierze zgadzam się z Marcinem; na twojego blog wchodzę coraz rzadziej, a twoje wpisy przestają mnie interesować. Kiedyś czytałem każdy twój twór jeden za drugim, byłem podekscytowany wtedy kiedy zauważałem nowe treści na casualismie*, dziś nawet nie zwracam uwagi na to co ostatnio dodajesz.

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Cóż, niestety nie wiem jaki jest tego powód bo wpisy dodaję nie dość że częściej, to i bardziej dopieszczone niż kiedykolwiek. Staram się pisać często, wpisy piszę wyczerpująco. No ale co poradzę, sam mam tak z niektórymi Blogami. Większość blogów o męskiej modzie przypominam sobie tylko wtedy, gdy jego adres jakimś cudem wyświetli się na pasku przeglądarki 😉 Być może to sprawa typowa.

  3. Mati Reply

    A ja Panowie, mam zupełnie odwrotnie. Uważam że Big Wig lubi minimalizm i nie będę go za to ganił. Czytywałem Michała Kędziorę lata temu i znudziły mnie nieco żółte spodnie czy błękitne buty i mnóstwo kolorów, co nie oznacza że Michał źle się ubiera! Dobrze Big Wig wspomniał wyżej że różne rżeczy dla różnych ludzi. Może dalej poznaję siebie (:

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Dziękuję ślicznie Mati. Ludzie błędnie myślą, że dużo kolorów, dużo warstw, dużo „wszystkiego” w tym kolorów i wzorów z automatu tworzy zestaw „nienudny”. Owszem, być może i zestaw taki byłby nienudny, ale nie oznacza to, że byłby ładny i cieszący oko. Rozumiem, że zestawy prezentowane na sklepowych witrynach są skrajnie ekstrawaganckie, ale nie są to zestawy udane. Zazwyczaj. Co do Michała – czasami czytam chyba właśnie za jego odmienność w stosunku do mnie.

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Tutaj tego nie dostaną 😉 Według niektórych im bardziej się rzuca w oczy – tym lepiej. To chyba naleciałości z czasów PRLu gdzie każdy wyglądał „LEPIEJ” im z większej odległości było go widać.

  4. Sebastian Reply

    Powiem Ci Adrian o co chodzi z tymi narzekaniami. Nie o czerwone portki, nie o jakiś tam minimalizm. Chodzi o zmianę programową. Popatrz na swoje najstarsze stylizacje i zastanów się ile widzisz różnic na obrazkach. Kiedyś casualism był blogiem o smart casualu, lub casualu na pograniczu smart. Bardzo luźne outfity były rzadkością. Ale co ciekawe- i tak miały inny charakter niż obecne. Po prostu najdłużsi stażem, najbardziej wierni czytelnicy czują się… zagubieni, może nawet porzuceni. Jakby zabrano im ulubiony blog i zastąpiono innym. Dzisiaj Twój blog jest już bardziej streetwearowy. Nawet te bardziej smart są tylko trochę smart. Rzadko trafiają się stylizacje, do których się kiedyś przyzwyczaili. To jakby blog o Bentleyach zastąpić blogiem o Nissanie GT. Tak ja to przynajmniej widzę.
    A tak poza wywodami- coraz bardziej mi się widzą takie wełniane spodnie 😉 No i Yanko… Ale ja bym jednak chciał koniakowe. 😀

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Tak przypuszczałem, ale nie chciałem nikogo podpuszczać 🙂 Wiem o tym od miesiąca mniej więcej, ale co postanowiłem, tak zrobiłem. Nawet kilka dni temu pewien czytelnik pisał na ten temat do mnie wiadomość prywatną i wyjaśniłem mu dokładnie co i jak. „Publikę” poinformuję o tym już za parę dni przy okazji jakiegoś wpisu 🙂

      Generalnie uwaga. Teraz ważny apel.

      Nie bójcie Panowie! Zestawy formalne już buczą mi za rogiem! W życiu bym nie odpuścił elegancji 😀 Mam za dużo ciuchów na to ;P
      Powiem też skrajnie szczerze, że…tęsknię za eleganckimi ubiorami. Za marynarkami, za koszulami, krawatami i butami. Pogadamy o tym za kilka dni 🙂

  5. szymon Reply

    Ja nie uważam, że blog idzie w złą stronę, a śledzę go od początku. Jak wspomniał autor częstotliwość dodawania wpisów jest wysoka w porównaniu do innych blogerów i to prawda. Kiedyś było może więcej eleganckich stylizacji, ale to nie jest blog tylko dla jego czytelników, ale odzwierciedla „stan ducha” autora. Jeżeli obecnie ma potrzebę i chce się ubierać bardziej na luzie to jest to ok. I pokazuje to właśnie tutaj. Może za niedługo będzie zmiana i przez pół roku będzie więcej smart stylizacji i też będzie to komuś przeszkadzać. Na tym blogu mamy zaprezentowaną pełną różnorodność jeżeli chodzi o ubiór. Są blogerzy np. Mr Vintage, który idzie tylko w jednym kierunku.
    Ja osobiście dużo stylizacji stąd zerżnąłem i chyba bardziej z tych mniej formalnych stylizacji, a ostatnio przez Twój blog zakupiłem karmelowy płaszcz z nowej kolekcji h&m 😀
    A mam pytanie. Twój blog jest coraz bardziej popularny, na różnych komercyjnych portalach są linki do Twoich stylizacji. Nie miałeś już propozycji z jakiś programów śniadaniowych? Bo Mr Vintage czy Ekskluzywny Menel od dłuższego czasu się w TV pojawiają ? Pozdro !

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Dzięki wielkie stary za tak pozytywną opinię co do mojej „działalności”. Staram się jak mogę, choć nie zawsze te starania zostają docenione. No ale…przecież nie tylko na pochwałach życie polega 🙂 Czasami trzeba dostać batem, żeby iść dalej, choć na szczęście jestem na tyle ambitny że „biczowanie” rzadko się zdarza. To w ogóle temat wręcz na wpis, a nie krótką odpowiedź w komentarzu 😉 Pewnie kiedyś się taki zdecyduję.
      Co do stacji TV – dostałem dwie propozycje, ale nie odpowiadały mi na tyle by się na nie zdecydować. Propozycje „medialne” traktuję jako skrajnie poboczne kwestie, bo czytelnicy (mam nadzieję) cenią mnie za Blog i to na Blogu chcę skupić wszelkie swoje siły. Generalnie wolałbym swój wolny czas poświęcić na napisanie kolejnej notki niż na przygotowaniach i samej rozmowie w studiu. Może mi się to odmieni gdy będę miał więcej czasu, ale póki co czasami mi go brakuje na tyle, że komentarze „do odpisania” wiszą mi tygodniami. Za co przepraszam z góry, bo każdy komentarz czytam, ale by się do niego wyczerpująco odnieść potrzebuję nieco czasu, a półśrodków nienawidzę 😉
      Który płaszcz kupiłeś?

      1. szymon Reply

        Ten tańszy za 399zł. Tego z kaszmirem w tych sklepach, w których ja byłem nie posiadali. Więc nie mogłem sobie ich porównać. Ale zakup uważam za jeden z lepszych w ost. miesiącach – prezentuje się fajnie 😀 !

      2. The-Bigwig Post author Reply

        Tez go kupiłem, ale w cenie o stówę niższej niż Ty 😀 fajny jest, choć zupełnie inny niż poprzedni. Więcej na jego temat na pewno napisze w którymś wpisie.

        1. szymon Reply

          Masz zamiar go jakoś przerobić ? Ja początkowo miałem kupić roz. 52 i lekko go wytaliować u krawcowej, ale jednak kupiłem 50 kosztem mniejszego komfort w ramionach. Jednak po kilku dniach stwierdzam, że ten mniejszy to dobry wybór. Da się pod niego wcisnąć gruby sweter, a rękawy wyglądają dużo lepiej niż w 52 pomimo tego, że mam ponad 185 cm.

          1. The-Bigwig Post author

            Mam zamiar tylko skrócić rękawy. Tym razem w przeciwieństwie do mojego drugiego beżowego płaszcza chcę go nosić spokojnie na gruby sweter bez problemów z ruchem. Kupiłem 48.

  6. Rubus Reply

    Witam Adrianie. Długo byłem nieobecny jako widoczny ale staram się zawsze jak znajdę chwilę czasami poczytać. To się trochę Tobie oberwało. 🙂 Ale spokojnie, widzę, że to bardzo konstruktywna krytyka. Za to ceni się czytelnika. A masz ich wielu i z pewnością tych wdzięcznych i tych szanujących Twoje propozycje. Czekam na nowe Twoje propozycje-wyzwania. Pozdrawiam jak zawsze.

  7. Maciej Reply

    Od jakiegoś czasu na blogu panuje zwyczajność. Zestawy proste, miłe dla oka, dobrej jakości i dalekie od ekstrawagancji. To dobry trening dla ludzi którzy są na bakier z jakimkolwiek stylem – widać jak niewiele potrzeba by wyglądać przyzwoicie. Głosy rozczarowanych, to głosy estetów, którzy celują oczko wyżej niż zwyczajność. Dla nich od dawna niczego nie przygotowałeś i trochę są już wygłodniali. Nie mówimy tu nawet o jakiejś szczególnej elegancji. Bardziej o sprawnym żonglowaniu elementami:
    http://k31.kn3.net/taringa/F/E/2/A/C/6/AgustinArtola/ED7.jpg
    http://www.brunellocucinelli.com/yep-content/media/transform/collezioni_fw20132014uomo_10.jpg?h=600

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Spokojnie, spokojnie 😉 Blog to nie uprząż, a ja jakiś czas temu zdecydowałem, że będę chodził dokładnie w tym, w czym tylko zechcę chodzić. Być może są to czasami zestawy proste, czasami nieco bardziej „ekstrawaganckie”, ale co najważniejsze – moje. Nie ciężko byłoby mi tworzyć zestawy wyłącznie pod kątem Bloga, więc robić je jak dla mnie skrajnie nieużytkowe. Przyjdzie i czas, gdy sam lekko znudzę się „normalnością” i wykorzystam jesień i zimę w świetny i dla siebie i dla Bloga sposób. Ale nic wbrew sobie 😉 Zauważyłem ostatnio, że właśnie w prostocie tkwi siła, o czym przekonuję się codziennie nie tylko w kontekście ubioru. Ale tak jak mówię, wszelkie wyroki będę ferował dopiero za jakiś czas gdy spłynie na mnie ponownie fala chęci na próby i zestawienia „oczko wyżej” w kwestii ilości założonych na mnie ubrań 😉

  8. Kamil Reply

    Proszę, proszę, ostatnie wpisy w większości bez komentarzy, aż w końcu coś pękło i posypały się głosy prawdy (jakakolwiek by ona nie była). 😉

    Przywołany tu Mr Vintage podąża w jednym kierunku i jest to prawda, ale robi to konsekwentnie i widać w jego stylizacjach pewien styl, który „Wintydża” charakteryzuje. To pozwoliło mu „zagarnąć” dla siebie sporą rzeszę wiernych czytelników i naśladowców. Ty znów, Drogi Bigwigu, podążasz wieloma drogami, jednak nie wiadomo tak naprawdę, która Cię najbardziej charakteryzuje (zgłupieć można było ponownie po Twojej deklaracji powrotu do stylizacji formalnych, bądź smart-casualowych). Żeby nie było – nie uważam, że ktoś ubierający na co dzień garnitury nie może w sobotę ubrać dresowych spodni, jednak taka osoba porusza się wokół pewnego swojego stylu. U Ciebie zaś z jednej strony mamy ultranowoczesne, metroseksualne przydługie t-shirty z dekoltem średnicy dużego talerza na pizzę, z drugiej zaś świetnie dopasowaną koszulę w kratkę vichy z włoskim kołnierzem, wokół którego owinięty jest pięknie zawiązany krawat – elementy mody klasycznej, ponadczasowej. Moim zdaniem rozpiętość stylów jest tutaj ogromna.

    Quo Vadis, Bigwigu? 😉

    1. The-Bigwig Post author Reply

      Kamil, od zawsze moje ścieżki Cię nie „rajcowały” więc głosy krytyki mnie nie dziwią 😉 Rozpiszę się bo mam akurat trochę czasu. Z początku mała, mikro maciupeńka informacja, o której już dawno chciałem napisać. Ludzie ubierający się elegancko oceniają siebie i swój styl jako zdecydowanie lepszy niż niż styl ludzi, którzy wolą i lubują się w stylu swobodnym. Otóż błąd. Formalne zestawienia nie są od swobodnych lepsze, ale nie są też gorsze, są po prostu od siebie inne. Dane zestawienie mimo, iż nie w naszym stylu to może być piękne na swój sposób. Mężczyźni w garniturze nie są bynajmniej „lepsi” i nie mają lepszego poczucia smaku niż mężczyzna w jeansach i koszulce. I vice versa. Uwierz mi, ale wkurza mnie jak nic innego gdy ktoś z pogardą (jak Ty) wypowiada się na temat koszulek z szerokim wycięciem a pod niebiosa wychwala koszulę w kratę i krawat. No stary. Wyrosłem z tego i Tobie też radzę, bo kiedyś zamkniesz się w klatce i będziesz merdając ogonkiem ciągle deptany butem jednego stylu. Zauważ też, że równy Tobie radykalista ale uwielbiający casual mógłby ocenić koszulę w kratę jako gogusiowatą i „pedalską”. Czyli? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a radykalizm jest syfem.
      Rozpiętość stylów, którą opisałeś w komentarzu jest dla mnie czymś do czego całe życie dążyłem. Nie mam zamiaru poświęcać życia ubiorowi, to ubiór ma służyć mi, a nie ja jemu. Nie tratuję ubrań jako ołtarzyk przed którym muszę klękać, raczej jako możliwość poprawy swojego samopoczucia. Dlatego też decyzje jakie podejmuję względem ubioru są skonsultowane wyłącznie ze mną wewnętrznie, a nie „bo tak wypada”. „Bo jestem elegancki i na poziomie, nie założę tiszertu”. Dla mnie tego typu rozważania w głowie cechują osoby słabe i chcące SIEBIE podporządkować pod ubiór. A ja mam odwrotnie, mam wyrąbane na to co „wypada”, ja jestem sobą i sobą pozostanę.

      1. wuc Reply

        Adrianie, na początku sprostowanie – rzadko komentowałem Twoje wpisy, jednak w większości były to wpisy pozytywne, więc bezpodstawna ocena mojej osoby przez Ciebie jest nie na miejscu.

        A teraz do rzeczy – strasznie uprościłeś i zradykalizowałeś całą sprawę, a szkoda. W żadnym miejscu nie zasugerowałem, żeby ubrania przedkładać nad wszystkie inne wartości w życiu i wynosić je na ołtarze – zupełnie nie o to chodzi.
        W żadnym miejscu nie napisałem ani nawet nie zasugerowałem, że ubiór elegancki jest „lepszy” od szeroko pojętego casualu. Nie obraziłem osób noszących przydługie t-shirty, tak jak Ty to zrobiłeś nazywając koszule w kratkę pedalskimi. Nikogo nie oceniam po ubiorze, także określanie mnie mianem odzieżowego radykalisty jest ogromną nadinterpretacją z Twojej strony.
        Nie rozumiem również, jak ma się dążenie do rozpiętości stylistycznej w zestawieniu z budowaniem ołtarza dla swojej garderoby – niepotrzebnie radykalizujesz i głosisz populistyczne hasła z takim patosem. Dla mnie w tej tak zwanej rozpiętości stylistycznej, którą prezentujesz brakuje jednego (o czym pisałem wyżej) – braku Twojego własnego stylu. I to wcale nie jest nic złego – ewidentnie widać, że cały czas go poszukujesz. Wystarczy zestawić kilkanaście Twoich wpisów na przestrzeni kilku lat i je porównać . Wiesz co w nich widać? Brak wspólnego mianownika.

        1. The-Bigwig Post author Reply

          Proszę Cię 😉 Wiem, że każdy z nas stara się bronić swoich racji i nie ma w tym nic złego i nie powinienem się w to bawić. Tylko że…mam czas, więc jednak się zdecyduję. Mam w pamięci Twoje komentarze gdy o stylizacjach mówiłeś, że powinna zaprezentować narzeczona czy, że noszę bluzko-sukienki. Te opinie to ewidentnie agresywne podejście człowieka przekonanego o wyższości jednego (własnego) stylu nad drugim, co mierzi mnie niesamowicie. Powiedz, że coś Ci się nie podoba, a nie kieruj w moją stronę ostrych słów oceniając tak moją odmienność w stosunku do Ciebie. Tak jak ja nie kieruję tego typu słów w Twoją stronę, przykładowo że w marynarce tweedowej wyglądasz jak stary dziad. Lepiej by brzmiało „Marynarka nie w moim stylu”. Czyż nie?
          Brak własnego stylu to już bzdura nad bzdury. Nie lubię negatywnie opiniować komentarzy pisanych przez moich czytelników, ale tym razem muszę. Jednorodny styl miałem z samego początku zainteresowania modą. Ubierałem się wyłącznie elegancko. Nuda. NUDA. W głowie miałem mimo wszystko dni podczas których chętnie ubrałbym się casualowo, ale „elegancki umysł” tego czynu nie dopuszczał. Kisiłem się więc w jednym rodzaju ubrań. Nie podobało mi się to i absolutnie nigdy mi się nie spodoba, dlatego nie będę póki co próbował stania wyłącznie przy jednej dźwigni. Skłaniam się od dobrego roku czy dwóch w stronę casualu i takie proporcje prawdopodobnie zostaną już na zawsze. Nawet gdy miałbym szafę 10×10, a w kieszeni parę zielonych baniek, to uwierz mi, ale zwiedziłbym sklepy od Kiton, po Supreme. Mam mnóstwo znajomych świadomych swojego stylu, którzy szafę mają zróżnicowaną dokładnie tak jak i ja. No i wiesz co? Są równie w tym kontekście szczęśliwi, bo spełniają swoje małe, codzienne marzenia o ubraniu i ubiór tychże gości nie „trzyma za pysk”.
          Nie mówiąc już o tym, że duża różnorodność na Blogu powoduje zadowolenie dla czytelników w postaci poradników czy stylizacji dzięki którym każdy z nas może poznać choć trochę tą „drugą stronę”.

          1. wuc

            Z ciekawości poszukałem tego mistycznego już komentarza, do którego cały czas pijesz i w którym zarzucasz mi agresję, wywyższanie się i obśmiewanie Cię i… jestem w szoku. Serio. Wyraziłem swoją opinię o bluzce, którą nazwałem w bardzo ostrych i dosadnych słowach w ten sposób: „udziwniona”. Niech każdy zinterpretuje po swojemu, ile w moim komentarzu jest agresji i wywyższania się, a ile – zwyczajnie – mojej, WŁASNEJ opinii. 😉

            Drugą część również przeinaczyłeś i zinterpretowałeś po swojemu – nie napisałem, że tą bluzkę powinna zaprezentować narzeczona, napisałem jedynie, że początkowo wydawało mi się, że jest to wpis narzeczonej – co swoją drogą wcale nie jest takie dziwne, kiedy popatrzy się na miniaturkę przy wpisie. Jednak pomijając już kwestię tego, co ja napisałem, a co Ty przeczytałeś – nigdzie tam nie było jadu, agresji, wywyższania się i obśmiewania, jak to tutaj próbujesz przedstawić, a nawet wmówić.

            Opinia o braku stylu jest MOJA, Ty zaś próbujesz mnie przekonać do jej zmiany. Spodziewałbym się jednak więcej otwartości umysłu po osobie, która – co by nie mówić – stara się wyrazić swoją osobowość ubiorem, który mimo wszystko jest nieznany i obcy szarym, nudnym ulicom. Wciąż i wciąż wracasz do stylu eleganckiego jako tego jedynego prawdziwego, a ja po raz kolejny odbiję piłeczkę w tym samym tonie – nigdzie nie bronię stylu eleganckiego, nigdzie nie twierdzę, że jest ponad wszystkimi innymi, nigdzie nie mówię, że ludzie ubierający się elegancko są lepsi!

            PS. Mój komentarz był w podobnym tonie do innych, które znalazły się pod tym wpisem, patrząc więc przez Twój pryzmat – masz więcej tych czytających „elegancików”, którzy rzekomo szydzą i wywyższają się nad Twym stylem. Cóż za masochiści! 😉

          2. The-Bigwig Post author

            Nie mogę już odpowiedzieć na Twój komentarz WUC bo zagnieżdżanie komentarzy właśnie się zakończyło 😉 nie dojdziemy do porozumienia. Zakopując topór wojenny. Uważam, ze mam swój styl. Twojego nie ocenię bo jesteś anonimowymi słowami z internetu, więc nie mogę więc się do tego odnieść. Trzymaj się i piąteczka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *