Belstaff Trialmaster, prawie!

Cześć!


Wreszcie kupiłem kurtkę woskowaną. W dodatku bardzo podobną do oryginału, na którym na pewno była wzorowana. Jestem zadowolony. Damn! No i wreszcie jeansy! Belstaff trialmaster? Oj no…prawie!

Wreszcie kupiona, wreszcie jest. Od czasu, w którym zacząłem interesować się kurtkami typu woskowanego w głowie kotłowała mi się myśl. Gdzie takową znaleźć? Żywcem nie znalazłem na to pytanie odpowiedzi. Prócz tak oczywistych, jak zbieranie na oryginał, który wyceniono na dobre paręset funtów do głowo przyszło mi kupno takiej, ale używanej. Firma już mnie nie obchodzi, po prostu chcę ją dostać jeszcze na tą jesień. Z dnia na dzień w ręce wpadła mi aukcja na znanym portalu aukcyjnym. Aukcja, która mnie mocno zainteresowała. Długo się nie zastanawiając – zakupiłem ją. Miałem oczywiście serce na ramieniu, bo jednak to zakup bez przymiarki, w dodatku ogólnie dość luźnej kurtki.

Ale po zakupie co stwierdzam? Jestem niemożliwie zadowolony. Jest niebywale miękka, całkowicie wodoodporna. Ma pas w…pasie, wszelkie zapięcia na zatrzaski. Cała sprawia wrażenie mocnej i zdecydowanie dobrej jakości. Jestem więc zadowolony w stu procentach! W dodatku nie wygląda na zużytą w jakikolwiek sposób. Wprost jak nowa. Firmy Burton.

Oryginał, czyli Belstaff Trialmaster jest piękny. To jest to, casual ale jednak stylowy. Teraz pozostaje mi szukać oryginału (kolekcja McQueen’a w Barbourze…cholera…), właściwie większość kurtek woskowanych Barbour’a i Belstaff’a (z pasem!) mi się podoba. Czy używany czy nowy już mnie nie obchodzi, przy takiego typu kurtce wręcz wcale a wcale. Chcę. Chcę i tyle.

To wzór mojej kurtki:

http://www.bel-store.co.uk/Belstaff-Classic-Tourist-Trophy-Trialmaster-Antique-Brown_AQDH1.aspx

Co z koszulą? Szary oxford button down od Tommiego Hilfigera.

A spodnie? Pierwsze jeansy od dawien dawna, od roku. Zero jakichkolwiek przetarć, świetna jakość wykonania. W dodatku są mocno slim, co było głównym kryterium wyboru. Jak dla mnie jeansy – to tylko i wyłącznie slim. Te są także produkcji H&M’u.

Na stopach buty, które niedawno prezentowałem. No-name sprzed paru lat. Ale lubię ich kolor i fason, więc noszę z przyjemnością – w dodatku niekrytą.

Tutaj widać rzeczywisty kolor kurtki i jej woskowaną fakturę.

W szczegółach:
– Kurtka woskowana Burton
– Koszula Tommy Hilfiger
– Spodnie H&M
– Buty
– Pasek eBay

~The-Bigwig
Przeczytaj koniecznie ->  Gruby sweter w warkocze
Belstaff Trialmaster, prawie!
4.7 z 3 ocen

Wielbiciel mody męskiej i rewelacyjnego stylu prawie od dekady. Zmienia polskie ulice, uczy stylu i sztuki łączenia ze sobą ubrań już od wielu lat, dając przy tym praktyczne rady i ogromną ilość inspiracji. "Granice dla mnie nie istnieją, a styl może zyskać każdy, wystarczy zgłębić wiedzę na Casualism!".

41 Comments

  1. betibeata Reply

    Buty ze spodniami świetnie pasują, a kurtka jest genialna :))Warto kupic coś co nie kosztuje masę kasy, a jest równie dobre po każdym względem :)) pozdrawiam

    1. The-Bigwig Reply

      Kurtka myślę, że z wojskiem nie ma wiele wspólnego 😉 to kurtka, której powstanie i przeznaczenie było jedno – do jazdy na motorze i innych tego pokroju „zadań specjalnych”. Ten typ kurtki świetnie widoczny był na grzbiecie Steve’a McQueen’a. Pogoogluj, można się w tej kurtce wprost zakochać, szczególnie jeśli nie oceniasz jej wyłącznie jako część ubioru, a historię.

      Pozdrawiam
      The-Bigwig

  2. Dignito Reply

    Bardzo fajnie się prezentuje. Jednak po Twoich wcześniejszych wpisach oczekuję trochę więcej fantazji niż tylko „facet w dżinsach i kurtce” ;). Swoją drogą jak byś do tego założył jakieś brązowe spodnie w kratę z tweed’u i przewiesił strzelbę przez ramie… to może być coś upolował :).
    To na czym producenci się wzorowali widać gołym okiem (jak sam zresztą trafnie zauważyłeś). Gratuluję zakupu!

    1. The-Bigwig Reply

      Dignito, oczekiwania oczekiwaniami, ale spełnienia raczej nie otrzymasz 😉 Ten Blog (dla mnie in plus) prezentuje moje stroje „niekombinowane” i absolutnie bez przebieranek. To mój styl, który kultywuję i Blog mi w tym pomaga. ALE – absolutnie go nie zmienia w negatywny sposób. Dlatego raczej parę chwil myślę nad szafą co ubrać, ale nie kombinuję tak, by wrzucić na siebie jak najwięcej i wywołać tym samym efekt „wow”. Cóż, może tego potrzeba internautom? Hope so…

      Pozdrawiam
      The-Bigwig

  3. Angelops Reply

    Kurtka świetna, ma fason i krój, który uwielbiam 🙂

    I do tego woskowana 🙂
    Gdzie Ty ją wynalazłeś 🙂

    Idealne połączenie z granatowymi, zwykłymi spodniami i brązowymi butami 🙂

    Stworzyłeś świetny zestaw 🙂

    A kiedy jakaś stylizacja narzeczonej się pojawi?

    Pozdrawiam 🙂

    1. Anonymous Reply

      O wlasnie kiedy pojawi sie Pani Bigwigowa ;P? tez sie nie moge doczekac, za to Ty jak zwykle prezentujesz sie super, moglabym sie w ciemno z Toba umowic :DDD

    2. The-Bigwig Reply

      Wynalazłem ją na Allegro. Na szczęście okazało się, że trafiłem i z rozmiarem i z efektem jaki robi. Jestem zadowolony! Dzięki za opinię.
      Narzeczona już niedługo, post się gotuje, jeszcze parę przypraw i idzie na stół!

      Pozdrawiam
      The-Bigwig

  4. modenfer Reply

    Bardzo udany zakup, swietnie na Tobie lezy! Pokusze sie nawet o stwierdzenie, ze podoba mi sie bardziej, niz wzor ze zdjecia.

    Przy internetowych aukcjach w zasadzie nie ma sie czego obawiac, jesli kupuje sie z glowa, majac do obejrzenia dostateczna ilosc zdjec i dokladne wymiary – ja jeszcze nigdy nie bylam zawiedziona 😉

    Pozdrawiam!

    1. The-Bigwig Reply

      Wiesz jak to jest 😉 Znasz swoje wymiary? To połowa sukcesu. Bo nigdy nie wiesz jak mierzy osoba, która towaru chce się pozbyć. To ten problem, który jest na prawdę ciężki do rozwiązania. Nic tylko próbować. Wiele się nie straci jeśli ktoś przyjmuje zwroty bądź kupujesz rzecz używaną za grosze. Kurtkę uwielbiam, nie lubię jej nie mieć na sobie 😉 dzięki za opinię, jak zwykle zapraszam Cię ponownie!

      Pozdrawiam
      The-Bigwig

  5. Secondhand Dandy Reply

    To ta o którą pytałeś Vislava, prawda? Ja bym tez z nią nic nie kombinował, pasek ładnie modeluje sylwetkę, przez co nadmiar nie jest aż tak widoczny. Kolor bardzo uniwersalny, a woskowanie nadaje walorów praktycznych, przez co na pewno sprawdzi się w nadchodzącym sezonie. Będę musiał poszperać po aukcjach, skoro można na nich znaleźć tak ciekawe rzeczy z drugiej ręki – secondhandowe łowy bez wychodzenia z domu 😀

    1. The-Bigwig Reply

      Tak, to ta kurtka o która pytałem Vislava. Teraz po ocenie na zdjęciach i właściwie przyzwyczajeniu się do jej fasonu uważam, że głupotę bym zrobił taliując ją. Taka ma być, nieco szeroka, męska kurtka. Więc przeszło mi, definitywnie 😉 modelu jeansów nie pamiętam.

      Pozdrawiam
      The-Bigwig

  6. Anonymous Reply

    Kurtka ladna lecz to nie to co barbour.
    Belstaff to przeplacona wersja barbour a i wykonanie nie takie.
    Mam do czynienia duzo z obiema markami i barbour to marka z tradycjami bestaff zas zauwazajac dobry rynek kurtek woskowanych produkuje je czysto pod biznes.
    Nie stac mnie osobiscie na zadna z nich ale tak sie sklada, ze sam szyje i po dlugich poszukiwaniach tkaniny, dodatkow uszylem kurtke woskowana. Balem sie ze to nie bedzie to ale wyszla swietnie! Zona myslala ze wracam ze sklepu barbour:)
    Kazdemu polecam zakup barbour, kurtka na dluuugie lata!

    1. The-Bigwig Reply

      Oj absolutnie to nie to co Barbour. Do tej pory oryginalnego Barboura woskowanego jedynie mierzyłem. Po tym wiem, że bez przeróbek dla mnie się raczej nie nadaje, nie lubię tej obszerności. Dlatego kiedyś celuję w bardziej medialnego i „modnego” Belstaffa. Podoba mi się tak ich krój, jak i sam wygląd. Ale to już kwestia gustu 🙂 generalnie zgadzam się z tym co mówisz, nie da się tego ukryć, że Barbour=tradycja, Belstaff=show.
      Czekam na zdjęcia! To na prawdę COŚ uszyć kurtkę woskowaną. Podziel się 🙂

      Pozdrawiam
      The-Bigwig

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *