Malowanie butów? DIY.

Casualism – Moda Męska Casual – Malwoanie butów

Hej

Postanowiłem, że zmienię jedne z moich butów poprzez zmianę koloru, dokonam więc artystyczne malowanie butów 😉 Jako, że użytkowałem je dość intensywnie przez dobre pół zimy (a są to buty zamszowe) to siłą rzeczy nie mogło odbić się to bez echa. Niestety, skóra butów mocno „oberwała” tym faktem. Nie użyłem też na nich nano protectora. No więc…trzeba zmienić kolor.


Brakuje mi w garderobie ciemnych desertów. Te, które mam zamiar na taki kolor zmienić, oryginalnie cechował jasny beż.
No więc biorę się do roboty. Jednocześnie uprzedzam, że to tylko mój przypadek i każdy może być inny. To typowo moje podejście do temu. Czy właściwe czy nie – moje. Zmiana koloru butów to niezbyt inwazyjna, no i stosunkowo łatwa sprawa choć można także buty zepsuć. Dlatego róbcie wszystko na własną odpowiedzialność, ja umywam ręce 😉

1. Umyłem buty dość intensywnie wodą i mydłem. Pamiętajcie, żeby pozbyć się mydła do zera. Wyszczotkowałem, po czym buty parę dni przeleżały powoli obsychając. Buty muszą być daleko od źródła ciepła. Nie da się przyspieszyć znacząco tego procesu. Pozostaje zaakceptować fakt, że będzie to trwało parę dni, zależnie od grubości i chłonności skóry.
2. Co jakiś czas pasuje buta przelecieć szczotką do zamszu. Po całkowitym wyschnięciu osobiście mocno wyszczotkowałem. Dopiero wtedy but odzyskał swoją naturalną barwę i fakturę skóry.
3. Do farbowania użyłem farby Kaps Suede Dye. Jedna butelka = jeden but, przy dwóch warstwach i zmianie koloru o 180 stopni. Do odnowienia koloru zapewne wystarczyłaby jedna buteleczka na parę butów.
4. Zaczynamy malowanie. Żadna filozofia. Trzeba tylko pamiętać, żeby malować pędzlem dobrze nasączonym farbą. Jak farba z pędzla już zostanie wykorzystana i zaczniemy maziać półsuchym włosiem to owszem, będzie nam się wydawało, że pokryło – ale to złudzenie, bo po wyschnięciu pozostaną paskudne przejaśnienia. Lepiej jak farba obcieka, niż jest jej zbyt mało.

5. Skórę na styku z podeszwą (jeśli jej nie chcemy pomalować) malujemy z pomocą jakiegoś kawałka plastiku, czy tekturki. Na zdjęciu widzicie moją opcję, którą preferuję. Po prostu – wkładam cienką tekturkę pomiędzy skórę a podeszwę i maluję. Później przesuwam tekturkę, wraz z nią maluję kolejne miejsce. Wolę tekturkę, bo sama chłonie farbę. Dzięki temu nie ma strachu, że nadmiar farby „zjedzie” po niechłonnym plastiku i coś ubrudzi. Oczywiście tekturkę wymieniamy wielokrotnie. Ja do tego celu użyłem opakowania z farbki. Cholera, 100% wykorzystania zakupu 😉

6. To pierwsza warstwa w całej okazałości.

7. Druga warstwa tak samo jak pierwsza. Pasuje jednakże odczekać jakiś czas, ale osobiście nie namawiam na zbyt długi okres pomiędzy kolejnymi warstwami (nie sprawdzałem). Sam maluję kolejną po ok 30 minutach.

8. Skończone. Dajemy butom odpocząć jakąś godzinę, po czym szczotkujemy stawiając „włoski” zamszu. Wtedy też mogą wyjść ewentualne przebarwienia, które można na tym etapie spokojnie pokryć.

Finito.

Pytaliście mnie też przez wiadomość e-mail bym na pewno wspomniał o płytkich stopkach (linerach). Otóż osobiście używam płytkich stopek Steven do półbutów i desertów. A linerów z H&M’u do płytkich mokasynów, slippersów, sneakersów.

Casualism – Moda Męska Casual
~The-Bigwig
Malowanie butów? DIY.
5 z 6 ocen

    ADD YOUR COMMENT