Farbowanie butów sportowych

Casualism – Blog Moda Męska – Farbowanie butów sportowych

Dzisiaj na ruszt The-Bigwig’owych przeróbek wrzucam buty German Army Trainers, w wersji oryginalnej. Poruszę więc dość dokładnie farbowanie butów sportowych. Mam zamiar pokazać Wam jak łatwo, szybko, przyjemnie i prosto wymalować buty wykonane ze skóry naturalnej. Skorzystałem z wolnego czasu spędzonego na łonie natury poza miastem. Świetny czas.

Na samym wstępie parę informacji. Nie mam niestety zdjęć sprzed mycia tych butów – ale uwierzcie mi na słowo – były zużyte do cna, co widać myślę po zagięciach materiału. Były aż brązowe od brudu, zarówno cholewka jak i szwy miały kolor kurzowo-brązowy, absolutnie nie do zaakceptowania. Mimo początkowej fazy na białe buty a później ich nadmiaru – zdecydowałem, że zrobię coś innego. Że pomaluję je na zupełnie odwrotny kolor – na czarno, używając do tego pewnej jakości, świetnej farby. Białych butów w szafie mam zatrzęsienie, nic nie szkodziło mi więc spróbować zrobić cos nowego. Coś, czego nie robiłem jeszcze nigdy. Podkreślę też, że skóra licowa i zamszowa w tych butach to zupełnie nieporównywalne do teraźniejszych sportowych butów materiały. Środki ze sklepu multirenowacja.pl. Do dzieła!


1. Mycie butów.

Nie mam niestety zdjęć zarówno sprzed, jak i z samego mycia, więc pozostaje Wam posiłkować się moim opisem. Nie oszczędzałem wody, buty wymyłem bardzo mocnym mydłem (zwykłym, nie do skór) by wysuszył cholernie dobrej jakości skórę z uprzednio nałożonych specyfików. Trwało to dobre parędziesiąt minut, podczas których tarłem szczotką do czerwoności. Dalem butom wyschnąć trzy dni.

 


2. Przygotowania.

Jako, że całość butów jest wykonana ze skóry – to oczywistym wyborem było pomalowanie ich farbą na bazie alkoholu. Do wyboru dzięki sklepowi multirenowacja.pl miałem Saphir Teinture, oraz tańszy wyrób firmy Tarrago Penetrating Dye. Jako, że oba środki mają podobne działanie, a but do drogich nie należał – spróbowałem opcji Tarrago. Do butów droższych jednak polecam bardziej adekwatny cenowo środek od Saphira.

Do zmycia z butów ostatecznej warstwy użyłem środka Tarrago Conditioner, bezpośrednio przed samym malowaniem dając po nałożeniu około pół godziny na całkowite wysuszenie.

Do malowania z kolei użyłem zwykłego pędzelka dołożonego do zestawu. Podciąłem nożyczkami jego – jak dla mnie – słabej jakości, postrzępione włosie. Po tym zabiegu stał się krótki z bardziej zwartymi, twardszymi włosami, zdecydowanie lepszymi do malowania.

Podeszwy obkleiłem na początku zabawy i zerwałem taśmę przy pierwszym ruchu pędzlem obok niej. Niestety, ale podeszwa jako absolutnie nieregularna, krzywa i ze żłobieniami – farba wchodziła pod taśmę brudząc podeszwę w niemiłosierny sposób. Oczywiście u każdego wygląda to inaczej.


3. Malowanie.

To zabawy czas zacząć. Na pędzel nabierałem dużo farby bo skóra pięknie chłonęła ją na bieżąco. Malowałem całość, początkowo skórę licową, a po jej pomalowaniu – zamsz, tą samą farbą. Jest więc adekwatna zarówno do jednego jej rodzaju jak i drugiego. Bezpośrednio przy podeszwie wykonując bardzo dokładne ruchy udało mi się uzyskać ładny efekt i proste linie. Ale jak wspominałem wyżej – podeszwa jest krzywa, klejenie jest również nie najwyższych lotów – to farba właziła mi POD podeszwę, robiąc niejedną, ciemniejszą plamkę, której nie ma możliwości usunąć. Na szczęście jest to kwestia niewidoczna i uderza jedynie w moje poczucie estetyki – bo „wiem” o ich istnieniu.

Zamsz farbę chłonie bardzo intensywnie i nabierając mnóstwo farby – pełnym kolorem zrobimy raptem 1-2 cm paseczek o grubości pędzla. Trzeba więc się uzbroić w cierpliwość i zapas farby.

Zdecydowałem by materiałowe obrzeża wokół kostki również pomalować wiedząc, że czerni nie osiągnę – wyszedł więc szary. Oczywiście nie malowałem głębiej, wiedząc że wnętrze buta widzą tylko moje stopy. Dosłownie około 2 cm w głąb – by z zewnątrz materiał był ciemniejszy niż jasnoszary. Wiem, że na zdjęciach może to wyglądać nieszczególnie ale nie patrzcie na to w sposób negatywny bo było to rozwiązanie jedyne i nie do uniknięcia, niech więc zostanie do zaakceptowane.

Co ważne – nie wiem czy to ewenement produkcji butów z nici bawełnianych czy też farba jest tak mocna – szwy z białych stały się czarne. Farba pokryła je w pełni. Na szczęście.

Tak but wyglądał po pierwszej warstwie i po zapadnięciu mroku.

Widzimy dużo granatu. Ciekaw jestem czy kolor czarny u większości producentów farb to wbrew logice bardzo duże stężenie granatu, czy też skóra tak reaguje? Na to pytanie nie znam odpowiedzi, nie wiem więc jaki pigment został użyty w procesie produkcji. Moje zdenerwowanie sięgnęło zenitu, bo zdjęcia nie wychodziły już w żaden możliwy sposób, lampa flesza całkowicie zakrzywiała rzeczywistość. Nałożyłem drugą warstwę. Nałożyłem jeszcze trzecią. W buteleczce zostało mi jeszcze nieco farby, okazała się więc bardzo wydajna i to mając na swojej drodze trochę zamszu, bardzo mocno chłonącego farbę.


4. Efekt

Zdjęcia są już po transformacji, wyschnięciu i nałożeniu tłuszczu, więc na drugi dzień.


5. Podsumowanie.

Z efektu osiągniętego przez Tarrago Penetrating Dye i butami wcześniej odtłuszczonymi Tarrago Conditioner zyskałem zupełnie nowe życie moich butów. Jestem z efektu bardzo zadowolony i farba sprawdziła się rewelacyjnie. Pod światło lub przy bardzo mocnym fleszu widać nieco granatowej poświaty co podjudza moje myślenie o braku czarnego pigmentu ale nie rzuca się to w oczy przy naturalnym użytkowaniu, nie jest więc to duża wada. Skóra od początku była mocno błyszcząca co przy białym kolorze nie rzucała się w oczy w ogóle. Przy czerni – efekt jest mocno spotęgowany, ale do zaakceptowania. Zabawa była przednia, malowanie butów to bardzo wciągająca czynność, dająca zarówno fajne efekty w postaci miło spędzonego czasu, jak i odnowy starych butów.

Na koniec polecam sklep multirenowacja.pl – dla obsługi Wasze pytania to chleb powszedni i przy zamawianiu farb polecam korzystać z ich usług.

 The-Bigwig

Casualism – Moda Męska Casual

Farbowanie butów sportowych
5 z 8 ocen

    ADD YOUR COMMENT