Broda – Stylizacja zarostu – OGROMNY poradnik

Casualism Blog Moda Męska – Stylizacja zarostu, ogromny poradnik

Po sukcesie ostatnich dwóch wpisów poradnikowych na temat modnej aktualnie brody postanowiłem stworzyć kolejną część z tego cyklu – stylizacja zarostu. Tym razem jednoznacznie rozprawiającą się z wyborami względem „Czy mi taki zarost pasuje?„, „Jak przycinać mój zarost?„, czy też „Mam taki zarost, co z nim zrobić„? Pytania tego pokroju pojawiają się w mojej skrzynce mailowej dosłownie dzień w dzień i to nie jako pytanie od wielkiego dzwonu, a jako absolutna codzienność. Pytaniom nie ma końca, bo i każdy z nas zarost ma inny, więc pytania będą się mnożyć. Każdemu w końcu zależy na tym, by wyglądał jak najlepiej, a jego zarost stał się atrybutem, a nie tylko cechą fizyczną. Zadecydowałem więc, by rozwiać pewne wątpliwości wielu z Was i odpowiedzieć zbiorczo na pytania, które mi zadawaliście mailowo. Zdjęcia, które tutaj zamieszczę nie będą pozwalały na identyfikację, a wszelkie „intymne” informacje zostały w pełni wycięte. Wybrane są także takie fotki, których jakość dość dobrze prezentuje temat przewodni. Zdjęcia, które będę prezentował we wpisie będą także przedstawiały mężczyzn zwykłych, ot tak, ludzi. Choć nie, celebrytów 😉 Zaczynajmy!

Część I – Biologia i mity/fakty

Część II – Rodzaje zarostów, kolory i kształty

Nikły zarost w rejonie łączników brody z wąsami nie przeszkadza Keanu wyglądać dobrze. Od setek lat ;)

Broda jest nienormalna!

Zarost męski rośnie różnie. Zależnie od genów i czynników fizycznych, jak uszkodzenia czy choroby zarost może rosnąć tak, że nie spotkamy na naszej drodze nigdy mężczyzny z taką samą jego mapą. Zawsze będą pewne różnice, zawsze kilka włosów będzie odstawać w tą, a inne w drugą stronę. Jeden włos będzie rudy, drugi obok będzie czarny. Efektów tworzonych przez geny jest nieskończona ilość co daje naturalną, absolutnie typową cechę naszych ciał – różnorodność. Musimy tylko umieć wykorzystać to, co zostało nam dane od dalszej nawet nieżyjącej już rodziny. Musimy skorzystać z atrybutów naszych bród a wszelkie niedociągnięcia natury przykryć. Dopiero wtedy broda będzie dawała nam radość przy zerknięciu w lustro, w zamian „oczekiwania” na poprawę, czy patrzenia na siebie negatywnym wzrokiem. Zarost i broda w tych czasach i w tym miejscu na globie służy praktycznie tylko i wyłącznie poprawie własnego samopoczucia czy zwiększeniu pewności siebie względem innych mężczyzn czy kobiet. Pamiętajmy, że pełną brodą ukrywamy połowę najważniejszej, ocenianej jako pierwszej części naszych ciał – twarzy. Zadbajmy więc, by wyglądała tak dobrze, jak dobrze jest w stanie wyglądać biorąc pod uwagę działania natury.

Christian Bale jest przykładem mężczyzny o zaroście koloru skrajnie innego niż kolor włosów na głowie. Dodatkowo mamy także brodę typu bottom-heavy, ale utrzymaną w należyty sposób, więc przyciętą na tyle krótko, że nie tworzy efektów negatywnych. Nie mam zdania co do wąsów w ich dolnej linii, bo prawdopodobnie ta część jest zakłócona przez minę, a linia szyi ewidentnie nie była trymowana od paru dobrych dni.

Technika – wstęp

W przypadku, gdy golenie naszych twarzy to od dawna nasza codzienność, która na celu ma całkowite zgolenie zarostu – to technika jest banalna. Golimy całą twarz na gładko osiągając efekt gładkiej, niezmąconej włosami twarzy. Tyle i tylko tyle. W przypadku brody jest inaczej.

Pierwszą, ale i najważniejszą decyzją do podjęcia jest realna ocena naszego zarostu. Czy ma szansę stać się taki o jakim marzymy, czy też będzie taki, że będzie powodował w nas codzienne odczucia „brzydoty przylustrzanej„? Ewentualnie czy efekt jaki jesteśmy w stanie osiągnąć przez jej zapuszczenie nas zadowoli jako „niech jest„, czy też „jest w porządku, lepiej mi w takiej niż w żadnej!„. Broda nie służy wyłącznie samemu „posiadaniu„. Musi dawać satysfakcję i radość z obcowania z nią, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało.

Di Caprio służy tutaj jako przykład posiadacza brody w typie bottom-heavy, lecz w moim zdaniem dość negatywnym wydźwięku. Broda jest troszkę zbyt długa i powoduje efekt opadającej twarzy, wraz z jej pogrubieniem. Leonardo wiele by zyskał ścinając nieco z jej długości i dobrze utrzymując obrzeża.

Drugą kwestią jest dobór właściwej golarki lub trymera spełniającego nasze nadzieje w stu procentach. Różnego rodzaju stylizacje zarostu wymagają różnych działań z naszej strony, które zależnie od efektu jaki chcemy osiągnąć mogą być skrajnie różne od podejmowanych do tej pory. Włosy na twarzy niczym włosy na głowie wymagają pewnego zainteresowania i nie wystarczy ot tak się przyciąć, albo ot tak wytrymować.

Trzecim zadaniem przed którym stoimy jest podjęcie męskiej decyzji i dostosowanie się do niej – systematyczność. Brodę, którą przycinamy bardzo łatwo zniszczyć przez nieprzycięcie. Ot tak. Jeśli zdecydujemy się na jej zapuszczenie i pójście w kierunku „full-natural„, więc bez jakiegokolwiek zadbania względem trymowania (a takie brody MOGĄ wyglądać świetnie) to wszelkie pojedyncze włoski nie będą przeszkadzać, w końcu taki urok brody nietrymowanej. Za to gdy zdecydujemy się na jednorazowe wytrymowanie, to po odrośnięciu włosków przez nas zgolonych zyskamy dwie niezbyt miłe kwestie. Pierwsza – psychicznie będziemy czuć się zdecydowanie „gorsi” niż byśmy ocenili siebie po wykonaniu trymowania. Znamy to uczucie, gdy na głowie posiadamy rewelacyjną fryzurę, ale podczas jednego dnia włosy za nic w świecie nie mogą nam się ułożyć? Mimo faktu, że jesteśmy obcięci dobrze, a fryzjer wykonał pracę na medal, to czujemy się wręcz zawstydzeni wzrokiem innych ludzi mimo iż na ich tle bardzo pozytywnie się wyróżniamy. Drugą kwestią jest fakt, że broda z długimi włosami posiadająca obok włosy krótkie na parę milimetrów wygląda po prostu źle.

Leonardo zostawiając wyłącznie długi przód zyskałby ciekawą stylizację zarostu.

Czwarte miejsce należy do higieny i zadbania o brodę. Włosy na twarzy wymagają sporego zainteresowania i jeśli przed zapuszczeniem myślimy o jej posiadaniu jako atrybutu bezobsługowego to grubo się mylimy. Oczywiście gdy celem dla nas jest broda w pełni naturalna to wtedy owszem, kwestia kosmetyków nie będzie zbytnio ważna poza typowym jej myciem i ewentualnym natłuszczaniem. Gdy zaś chcemy mieć brodę odnajdującą się w większości sytuacji a zdanie ludzi oceniających naszą osobę jest dla nas ważne to poza myciem mamy także szereg innego typu zachowań. Od mycia, po odżywanie, przycinanie, czesanie. Olejki do brody i szampony do mycia to sprawa dość trudna, w szczególności dla mężczyzny w sprawach brody początkującego. Dlatego zachęcam do odwiedzenia wyłącznie stron, które zaopatrzą nas w świetne kosmetyki typowo do brody. Nie jako dodatek. Sklepów takich w Polsce jest kilka, ale póki co współpracowałem z jednym – beardman.pl i uważam go za dobrze zaopatrzonego, a jego właściciela za gościa niezwykle pomocnego. Ceny również przystępne. Zachęcam! Można co prawda wszelkie olejki mieszać osobiście, tworząc z nich mieszanki lepsze lub gorsze, ale to zadanie dość trudne bo wymagające nieco wiedzy z zakresu działania poszczególnych składników. Lepiej iść „na gotowe”.

Dlaczego ten mężczyzna tutaj wygląda źle, niemal jak bezdomny? Zapewne Pierce Brosnan zachciał efektu takiego jaki widzimy na zdjęciu więc nie sposób go za ten wybór ganić, aczkolwiek dla nas kilka lekcji z powyższej fotki można wyciągnąć. Po pierwsze – brak linii policzków w przypadku wysoko umiejscowionych pojedynczych włosów powoduje efekt bardzo „nieutrzymanej” brody., to samo z linią szyi, która również nie jest w żaden sposób wykonana. Wąsy niepotrzebnie przykrywają usta i Pierce powinien je albo zapuścić dłuższe osiągając efekt ich rozchodzenia na boki, lub je przyciąć. Sam przód brody wygląda świetnie i pasuje Pierce’owi.

Co osiągamy trymowaniem?

Przycinanie brody i trymowanie krawędzi wraz z linią szyi i policzków jest najprostszą możliwością zmiany jej wyglądu z zaniedbanej brody bezdomnego na brodę idealną także do noszenia w biurze w akompaniamencie garnituru. To prosta, krótka, bezbolesna czynność zabierająca raptem kilka minut mężczyźnie dobrze w tym temacie obytym. Nagroda za te kilka minut „męki” w początkowych fazach będzie duża i warta zainteresowania. Lepsza prezencja naszej osoby.

Christian po raz kolejny. Broda mimo wszystko wygląda profesjonalnie. Efekt idealnego wygolenia krawędzi i braku odstających, pojedynczych włosów.

Jak trymować i przycinać brodę – Technika

Technicznie przycinać brodę jest łatwo, ale osiągnąć dobry efekt jest zdecydowanie ciężej. Wiele spraw się łączy w całość i osiągnięcie pełni satysfakcji wymaga bardzo dużego zaangażowania z naszej strony. Pamiętajcie, że zapewne nie ominą Was pomyłki i błędy, ale nie ma się co martwić. Broda odrasta, jak kończyny 😉 Warto też zapamiętać, że przed każdym trymowaniem czy przycinaniem włosów układamy ją grzebieniem lub szczotką w sposób taki, w jaki zwykle ją nosimy. Tak więc:

  • Brodę całościowo przycinamy maszynką z nakładką. Przycinanie brody nożyczkami jest zarezerwowane dla mężczyzn z brodą na tyle długą, że żadna nakładka na maszynkę elektryczną nie spełni swojego zadania. Przycinamy ją pod włos osiągając równe cięcie na całej jej długości i szerokości. Prowadzenie maszynki z włosem nie jest pomysłem dobrym, bo większość włosów będzie różniła się długością w efekcie prowadząc do zaniedbanej z wyglądu brody. Ciekawym rozwiązaniem dla tych z Was, którzy boki głowy golą na łyso lub są do tego zmuszeni muszą pamiętać by wycieniować brodę, by ta współgrała z gołą czy też prawie gołą skórą powyżej.

Mensjournal.com

 

  • Dobry i szybki efekt przynosi przycięcie wąsów u dołu, które jeśli są zbyt długie nachodzą na usta zasłaniając je i burząc proste linie. Warto zadbać o to miejsce poprzez przyłożenie maszynki bez nakładki w miejsce nad ustami, wcześniej oczywiście dobrze te włosy rozczesując. Są zwolennicy wywijania wąsów w tzw. handlebar, ale mało mężczyzn i chłopaków dobrze w tym wygląda, wręcz większość tworzy efekt konkretnego try-hard.
Jak widzicie dobrze wytrymowane wąsy naprawdę wiele dają w kwestii prezencji

Jak widzicie dobrze wytrymowane wąsy naprawdę wiele dają w kwestii prezencji. Z prawej strony moja przeróbka i usta kilkulatki. No ale pogląd jest.

  • Wtrymowanie linii szyi do zera jest przymusem o którym musimy pamiętać chcąc osiągnąć profesjonalny wygląd. Włosy na szyi rosną karykaturalnie i to zazwyczaj w różne strony potęgując efekt zaniedbania. Oczywistym jest to, że chcemy tego uniknąć. Musimy więc (musimy!) o to miejsce zadbać. Pamiętajcie o POPRAWNYM umieszczeniu linii. Zbyt wysoko przesunięta wygląda absolutnie komicznie i efektu, który można za pomocą złego umiejscowienia osiągnąć nie chcielibyście widzieć w lustrze. Najłatwiejsza poradą jest – golicie wyłącznie szyję, nie dotykając dolnych rejonów naszej twarzy. Tam gdzie się twarz zaczyna (podbródek i węzły chłonne) – ma być linia, poniżej niej – ma być gładko. Pamiętajcie Panowie – linia szyi nie może znajdować się na kości żuchwy! Warto miejsce to podgalać stosunkowo często stale wyglądając „jak spod igły” bo włosy na szyi rosną we wszystkie strony i ciężko nazwać je schludnymi.

Wahl – Włosy na wąsach przeważnie są dość mocne i gęste, wiec żeby ich nie rwać a jednocześnie równo przyciąć polecam już bardziej „konkretną” maszynkę, której w przypadku wąsów oczywiście tak jak pisałem, używamy bez nakładki.

 


  • Wytrymowanie linii policzków jest równie ważne co wytrymowanie linii szyi, w szczególności gdy jesteśmy obdarzeni bujnym zarostem w jego górnych rejonach. Wygolenie pojedynczych włosów plasujących się wyżej niż nasza główna baza zarostu posłuży poprawieniu efektu wizualnego. Będzie więc „czysto” i schludnie, czyli dokładnie tak jak chcemy by było. Jak to zrobić? Bardzo prosto, ale bardzo uważnie. Przycięcie górnych włosów najłatwiej wykonać małym trymerem, który będzie nie tyle bardzo mocny, co bardzo dokładny, poręczny i precyzyjny. Szczególnie dobrze w tej roli sprawując się małe trymery z Rossmanna w cenie około ~15 złotych za sztukę. Tniemy wyłącznie te włosy, które ewidentnie rosną zbyt wysoko, nieco rozmywając górną linię brody. Przycięciem tych włosów osiągniemy ostrą linię na policzkach, która zdecydowanie (naprawdę zdecydowanie) poprawi wizualnie jej gęstość.
Trymer Remington

Trymer Remington – Do pojedynczych włosów na policzkach będzie w sam raz.

 


  • Przycinanie „zawijasów” jest już czynnością zarezerwowaną dla zaawansowanych posiadaczy brody, którzy nie boją się kolejnych sposób poprawiania jej wyglądu. Tę czynność osobiście wykonuję nożyczkami, gdyż maszynka elektryczna jest nieco zbyt nieporęczna oraz mniej dokładna, a efekt jaki wywołuje cięcie nią nie jest lepszy niż cięcie nożyczkami. Na brodzie znajdzie się parę miejsc, gdzie włosy rosnące w jedną stronę będą stykać się bezpośrednio z włosami rosnącymi w stronę drugą. Szczególnie często zjawisko to występuje na łączeniu się „baczków” z brodą poniżej ich. Zazwyczaj włosy „baczkowe” (Boże, jak to głupio brzmi) rosną w dół, a włosy poniżej ich – w bok lub nawet do góry. Oczywistym następstwem tego stanu rzeczy jest zawijas wytworzony przez zetknięcie się dwóch skrajnie różnych kierunków wzrostu włosa. Warto to miejsce przyciąć nożyczkami.

Amazon.com

 

  • Higiena brody to sprawa po zapuszczeniu i wytrymowaniu absolutnie kluczowa do osiągnięcia wyglądu profesjonalnego i takiego, który wyciągnie z niej tyle ile się da. Sprawa włosów na twarzy ma się nieco inaczej niż włosów na głowie ze względu na zdecydowanie cieńszą skórę pod spodem, ale pewne zasady są tożsame. Otóż do mycia brody używamy szamponów lub specjalnych mydeł! Najczęstszym błędem popełnianym przez początkujących brodaczy jest używanie na całą twarz typowego mydła. Mydło jest dobre, owszem, ale tylko gdy możemy dopuścić do lekkiego przesuszenia twarzy i nie posiadamy na niej utrudniających cyrkulację powietrza i drażniących skórę włosów. Gdy mamy brodę zwykłego mydła musimy unikać, w przeciwnym razie zazwyczaj kończy się podrażnieniami, łupieżem, świądem i zaczerwienieniem. Efekty stosowania mydła zawsze są opłakane, jak nie na teraz to po jakimś czasie. Lekki szampon pomoże w dobrym utrzymaniu zarówno włosów brody jak i skóry pod nią (np. Percy Nobleman).

Mała ciekawostka. Używanie szamponów przeciwłupieżowych na brodzie powoduje negatywne efekty jej porostu. Zawarte w nich elementy składu mogą hamować nieco jej rozwój przez blokowanie konwertowania testosteronu w dht, czyli dihydrotestostreon.


  • Czesanie brody to wbrew pozorom sprawa niezwykle ważna i służąca bezpośrednio ocenie nas jako jej właścicieli. Musimy więc brodę utrzymywać w należytej kondycji zarówno w kwestii zdrowia i higieny, ale także czesania. Czeszemy brodę na dwa sposoby. Pierwszy sposób to użycie grzebienia, który rozpowszechniony jest najbardziej, ale tutaj musimy się zatrzymać – grzebień musi mieć szeroko rozstawione zęby by nie ciągnął nawet lekko splątanych włosów, których będziemy mieć na pewno dużo. Włosy na twarzy są bardzo twarde i lekkie splątanie w połączeniu z grzebieniem to mieszanka wybuchowa, wyrywająca włosy z cebulkami. Drugą możliwością czesania włosów są szczotki, które osobiście polecam. Nie ciągną, a zdecydowanie lepiej wyrównują włosy bez negatywnych odczuć fizycznych. Zazwyczaj te akcesoria są niewielkie, więc stosunkowo łatwo mieć je stale przy sobie. Pamiętajmy by czesać włosy w naturalnym ich kierunku, nie w przeciwną stronę. Da to pewność, że będą ujarzmione i wyprostowane na tyle, ile daje możliwości matka natura.
  • Odżywanie brody. To zagadnienie wbrew pozorom jest niezwykle ważne i wymaga naprawdę dużej dozy zainteresowania, gdy chcemy mieć na twarzy ładne włosy, a nie nieprzyjemne i dla wzroku i dotyku suche siano. Męskie włosy jako włosy najgrubsze na męskim ciele, gdy nie są odżywione wręcz mogą kłuć. Odstają, brzydko się układają i wręcz okrutnie przeszkadzają w osiągnięciu wyglądu brody profesjonalnej. Po myciu i idącym za tym wypłukaniu wszelkich naturalnie stworzonych przez skórę olejków pozostajemy z włosami suchymi i bez życia. Zapewne nie raz spotkaliśmy na naszej drodze przedstawicielki płci pięknej z włosami zniszczonymi do cna i odstającymi na wszystkie strony niczym suchy wiór. Musimy tego uniknąć, bo włosy na brodzie jako twardsze i bardziej podatne na negatywne aspekty wysuszenia będą reagowały jeszcze gorzej. Do nawilżenia brody stosujemy specjalistyczne olejki dostępne w sklepach oferujących asortyment do brody. Wspominałem już o sklepie Beardman, więc w ich asortymencie wyszukałem ciekawy olejek do brody Captain Fawcett Private Stock. Poszczególne części składu ewidentnie mówią o nawilżeniu i zmiękczeniu włosa. Co osiągniemy użyciem tego typu kosmetyku? Po pierwsze – miękkość. Miękkie i miłe w dotyku włosy, które nie podrażnią naszej twarzy to jeden z większych plusów. Nasze dziewczyny także na tym skorzystają. Drugą kwestią jest zyskanie podatności włosów na ułożenie. Włosy te mimo ich grubości i zachowania niczym druty będą lepiej leżeć i pozwalać na profesjonalne ich ułożenie. Ostatnim punktem jest to, iż włosy będą w pełni naturalnie połyskiwać. Nie jest to błysk niemycia i łoju, to lekki i delikatny połysk przynoszący na myśl zdrowe włosy.

 


A teraz to co najlepsze, czyli konkrety!

To przykład bardzo dobrego pokrycia twarzy włosami, których ilość wystarcza na dosłownie każdy rodzaj brody jakiej właściciel sobie zażyczy. Z prawej strony po mojej amatorskiej przeróbce widzimy różnicę jaką robi trymowanie obrzeży. Moim osobistym zdaniem dobrze „na teraz” wygląda także opcja lewa, ale jak mniemam dla przesyłającego mi zdjęcie czytelnika faza ta jest przejściowa. W tym wypadku długość zarostu jest idealna do dobrego usytuowania obu linii. Zwróćcie także uwagę na górę linii wąsów.

Tutaj z kolei mamy świetnie, wręcz wzorcowo wykonaną linię szyi, ale z całkowitym pominięciem linii policzków, która jest rozmyta i tworzy efekt rzadszego zarostu niż w rzeczywistości. Mamy więc brak mocnego odcięcia między skórą a zarostem. Brak wąsów z kolei tworzy „połowiczną brodę”, bo ich brak rzuca się w oczy niesamowicie mocno, a właściciel tego zdjęcia jest osobą dobrze obdarzoną zarostem pod nosem. Efekt końcowy zapuszczenia brody jest oczywiście ciężki do przewidzenia, ale przy dobrym usytuowaniu obu linii raczej na pewno będzie bardzo pozytywny.

Tutaj jest bardzo podobnie. Zdjęcie ma kolory mocno uciekające w ciepło, więc ciężko ocenić kolor zarostu i kompozycję ze skórą, ale wnosząc po tym co mam – widzę, że będzie dobrze. Bardzo zaniedbana linia szyi powoduje odczuwanie brody jako zapuszczonej, ale nieutrzymanej, a niedogolona linia policzków nieco przerzedza wizualnie zarost. Broda zaś rokuje dość dobrze, ale istnieje możliwość, że właściciel będzie miał brodę bottom-heavy, w tym wypadku trzeba po prostu się obserwować i stale wyciągać wnioski.

Kolejny raz przepełnia mnie duma widząc świetnie usytuowaną linię szyi, której ciężko cokolwiek zarzucić. Wąsy z kolei już odwrotnie 😉 Ze względu na brak zainteresowania tym rejonem widzimy, iż w górnej części dość mocno rozmywają swoją krawędź, czego chcemy uniknąć przy chęci posiadania profesjonalnej brody lub zarostu. Wyrównanie linii policzków zaś spowoduje natychmiastową (oczywiście tylko wizualną) poprawę gęstości. Istnieje szansa na dobrą, poprawną brodę pełną.

Ciężko mi tu cokolwiek napisać poza stwierdzeniem faktu – jest bardzo dobrze, zarost tego czytelnika pozwala na dosłownie każdy rodzaj brody, włącznie z pełną i gęstą. Mamy co prawda typowe dla wielu ludzi niezalesione miejsce pod ustami, ale to urok wielu z nas i nie wymaga jakiegokolwiek zainteresowania. Duża ilość włosów u góry, które są dosłownie zbędne mocno rozmywają linię policzków i warto ją usytuować już teraz. Ostra, twarda linia której kształt zależy wyłącznie od noszącego nada całej brodzie profesjonalnego wyglądu.

Ten zarost z kolei nie jest gęsty, ale istnieje możliwość poprawy tego stanu rzeczy przez zastosowanie wizualnych efektów jego „zagęszczenia”. Mamy więc obowiązek zrobienia obu linii, zarówno tej na policzkach poprawiającej efekt gęstości włosów, oraz dolnej, która pomaga w odczuwaniu naszej brody jako dobrze utrzymanej i zadbanej. Jak widzicie małym kosztem i nakładem pracy możemy w chwilkę osiągnąć niezwykle dobre efekty.

Efekt praktycznie braku włosów na policzkach jest oczywistym znakiem „stop” dla pełnej brody. Ten przypadek jest ciężki, bo zarost w dolnej części brody jest stosunkowo gęsty, ale na wyższej jego części nikły. Trzeba więc podjąć decyzję o wystylizowaniu zarostu. Osobiście podjąłbym tutaj decyzję o stworzeniu brody takiej, jaką widzicie po prawej stronie. Jest to broda często spotykana w szczególności wśród celebytów. Otóż korzystam przy niej z dobrodziejstw naszego zarostu, ale jednocześnie nie pokazujemy światu naszego „parcia na brodę” mimo iż nasz zarost nie jest dla niej stworzony. Efekt zapuszczania brodu w aktualnym stadium bardzo szybko przerodziłby się w efekt brody bardzo mocno „bottom-heavy„.

Świetne pokrycie plus dobrze usytuowane linie dadzą w efekcie na pewno świetnie wyglądającą brodę. To jeden z typów zarostu, który ciężko „zepsuć”.

Te brody zaś to brody z prawdziwego zdarzenia, widzimy więc zarówno długą brodę w kolorze rudym z lewej strony oraz równie dobrze wyglądającą, choć o połowę krótszą brodę ze strony prawej. Obie brody są bardzo dobrze utrzymane. Z lewej strony mimo iż wąsy są długie oraz zawinięte w handle-bar mamy efekt całości. Bardzo dobry. Z prawej strony zaś wąsy nad ustami są świetnie docięte, tak jak i prawdopodobnie linia policzków, którą po tym zdjęciu dość ciężko ocenić. Całościowy efekt wygląda bardzo dobrze!

Tutaj kolejna success-story. Jak widzicie mamy na tacy podany efekt jaki potrafi sprawić parę tygodni systematycznego zapuszczania brody. Jest to rodzaj włosów mocno kręcony więc ciężko o osiągnięcie efektu bardzo profesjonalnego wyglądu, ale nie jest to sprawa niewykonalna. Linia szyi wygląda na bardzo dobrze usytuowaną, a ewentualną pomocą w odczuciu brody jako profesjonalnej może być decyzja stworzenia linii górnej, linii policzków. Czy warto? To pytanie do właściciela.

Jesteśmy po! Lektura mimo iż długa to mam nadzieję, że pasjonująca i ciekawa. Jeśli macie jakiekolwiek pytania to walcie śmiało w komentarzach a chętnie na nie odpowiem. Oczywiście w miarę możliwości.

KLIKNIJ TUTAJ – możecie zadawać pytania i tworzyć swoje tematy. Zachęcam do udzielania się w głównym wątku tyczącym się brody, a jeśli jeszcze nie takiego nie ma – to załóżcie koniecznie. Walczmy wspólnymi siłami o lepsze brody!

Adrian / The-Bigwig

Casualism – Blog o Męskiej Modzie

Broda – Stylizacja zarostu – OGROMNY poradnik
4.87 z 70 ocen

    ADD YOUR COMMENT